KFC rzucił rękawicę kebabom

Marcel Zatoński
25-08-2011, 00:00

AmRest testuje małe, przydworcowe restauracje-kioski. To może oznaczać walkę o rynek z sieciami kebabów.

AmRest testuje małe, przydworcowe restauracje-kioski. To może oznaczać walkę o rynek z sieciami kebabów.

Fast food to za mało. Przy dworcach kolejowych pojawić się mogą super fast foody.

AmRest, giełdowy operator sieci restauracji, rozpoczął w Krakowie testy nowego formatu punktów gastronomicznych. W Galerii Krakowskiej ruszyły kioski pod szyldem KFC i Starbucksa. Klienci mogą kupować w nich kawę czy kurczaka tylko na wynos.

— To testowy format naszych restauracji. Przygotowywanie posiłków i kanapek odbywa się na miejscu, w kiosku, ale oferta w tym przypadku jest ograniczona — mówi Anna Bednarska, brand manager KFC.

AmRest chce w ten sposób dotrzeć do klientów, którzy nie mają czasu, by choć na chwilę usiąść z kawą lub jedzeniem. Miejsce ku temu jest odpowiednie — kioski szybkiej obsługi działają tuż przy krakowskich dworcach: kolejowym i autobusowym.

— To miejsce, w którym przewijają się codziennie tysiące ludzi, spieszących się na pociąg czy autobus. Nie mają zwykle czasu, by usiąść i w spokoju zjeść posiłek, zatem format kiosku, w którym kupują świeże, gorące dania czy kanapki na wynos wydaje się rozwiązaniem idealnym. Będziemy obserwować reakcje klientów i prosić ich o opinie — mówi Anna Bednarska.

Jak dodaje, jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych planach rozwoju sieci kiosków. Nie wiadomo też, czy AmRest będzie stawiał kioski pod szyldami Burger Kinga i Pizza Hut, czyli pozostałych restauracji, których jest polskim operatorem.

Podczas gdy właściciele kawiarni i restauracji inwestują w kioski, właściciele kiosków inwestują… w kawę. Kawowe kąciki są jednym z elementów nowych kiosków Ruchu, które zaczęły się pojawiać na ulicach większych miast w czerwcu.

— Musimy przestawić się z segmentów zanikających i niskomarżowych — jak prasa czy bilety — na towary przynoszące wysokie zyski — tłumaczył wtedy Igor Chalupec, przewodniczący rady nadzorczej Ruchu.

Według ekspertów, nowe formaty restauracji AmRestu to efekt małej ilości atrakcyjnych lokali w tradycyjnych dla fast foodów miejscach.

— Zbyt wolno przybywa atrakcyjnych food courtów w galeriach handlowych. AmRest i McDonald’s szukają nowych klientów i stawiają przede wszystkim na lokalizacje przydrożne. Kioski przy dworcach pewnie wielkich zysków nie przyniosą, ale — zwłaszcza dla Starbucksa — to ciekawy pomysł, wykorzystujący uliczny ruch — ocenia Łukasz Wachełko, analityk DB Securities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / KFC rzucił rękawicę kebabom