KGHM broni złoża w Kanadzie

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 17-05-2010, 00:00

Spółka uspokaja: wiemy, co kupiliśmy. Złoże jest świetnie zbadane i pozbawione ryzyk technicznych.

Spółka uspokaja: wiemy, co kupiliśmy. Złoże jest świetnie zbadane i pozbawione ryzyk technicznych.

Kilkanaście dni temu KGHM ogłosił rynkowi, że zdecydował się na przejęcie kanadyjskiego złoża miedzi i złota Afton-Ajax. Zamierza kupić udziały w joint venture, utworzonej z kanadyjską firmą Abacus, a cała inwestycja będzie mieć wartość 600 mln USD.

Projekt, mimo wielu zalet, wzbudził publiczne wątpliwości analityków. Przede wszystkim — dlaczego nikt inny wcześniej w to nie zainwestował?

— Trudno komentować, dlaczego nikt inny nie zainteresował się tym złożem. Nam ono odpowiada ze względu na bezpieczeństwo geopolityczne, bardzo dobrą infrastrukturę i bardzo dobrą kadrę zarządzającą — mówi Herbert Wirth, prezes KGHM.

Krzysztof Kubacki, dyrektor departamentu eksploracji i projektów zasobowych, dodaje, że poprzedni właściciel koncentrował się po prostu na innych obszarach biznesu.

— Chodzi o firmę Tec, która specjalizuje się w produkcji cynku. Takich złóż jak Afton-Ajax miała kilka i nie były dla niej znaczące — tłumaczy Krzysztof Kubacki.

Analitycy powątpiewali też, czy KGHM-owi faktycznie uda się ruszyć z produkcją w 2013 r.

— To zdecydowanie realistyczny scenariusz — zapewnia Herbert Wirth.

Analitycy zastanawiali się również, czy KGHM ma pewność co do wielkości i jakości złoża, które kupił.

— Są to tzw. zasoby prawdopodobne i pewne, czyli rozpoznane w najwyższym możliwym stopniu. Ponadto projekt jest pozbawiony istotnych ryzyk technicznych — deklaruje Krzysztof Kubacki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy