Czytasz dzięki

Kidawa-Błońska pokazała propozycje programowe

PAP, DI
opublikowano: 29-02-2020, 20:04

Kandydatka KO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska wśród priorytetów prezydentury wymieniła emerytury bez podatku, powołanie Rady Bezpieczeństwa Klimatycznego i dbanie o silne miejsce w UE.

W sobotę odbyła się konwencja wyborcza kandydatki Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Sala Global Expo na warszawskim Żeraniu była szczelnie wypełniona działaczami PO i innych partii, tworzących Koalicję Obywatelską. Konwencję rozpoczęło wystąpienie szefa PO Borysa Budki, potem głos zabrali zaproszeni goście, a na zakończenie swoje przemówienie programowe wygłosiła sama kandydatka. Podczas konwencji ma mównicy niespodziewanie pojawili się aktywiści Młodzieżowego Strajku Klimatycznego.

Zobacz więcej

Małgorzata Kidawa-Błońska

Andrzej Hulimka / FORUM

Kidawa-Błońska zadeklarowała, że będzie prezydentem wszystkich Polaków. "Stoi przed nami wielkie wyzwanie odbudowy naszej narodowej wspólnoty. Musimy ją budować na tym, co nas łączy, a co w ostatnich latach próbowano zniszczyć. Drodzy Polacy, dlatego tu dziś przed wami deklaruję: będę prezydentem wszystkich Polaków. Bez wyjątku. Kolor partyjny nie będzie miał dla mnie żadnego znaczenia" - oświadczyła. "Każdy wyborca, niezależnie czy jest z Nowoczesnej, z Platformy, z lewicy czy z prawicy jest dla mnie tak samo ważny. Każdego z was będę tak samo reprezentowała" - zapewniła Kidawa-Błońska.

"Jako prezydent RP będę gwarantem silnej, bezpiecznej Polski w UE i to jest moje zobowiązanie wobec państwa, waszych wnuków i dzieci" - podkreśliła. "To jest także moje zobowiązanie wobec pokolenia pierwszej "Solidarności" i jej twórców: Jana Pawła II, Lecha Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego" - dodała. Na co publiczność na konwencji skandowała: "Solidarność, Solidarność".

"Wszystko wskazuje na to, że przyszedł czas, by prezydentem Polski została kobieta z Ursusa" - oświadczyła Kidawa-Błońska. Podkreśliła, że chce być prezydentem Polski, bo troszczy się o ojczyznę i jej przyszłość. "Kocham Polskę tak, jak wy i dlatego tu jestem, i dlatego chcę być prezydentem Polski. Prawdziwą prezydent" - zadeklarowała Kidawa-Błońska.

Zaprezentowała też szereg propozycji programowych. Wśród priorytetów prezydentury wymieniła m.in. "przywrócenie ładu konstytucyjnego". "Każdy polityk, który złamał naszą konstytucję, nie może czuć się bezkarny" - przekonywała wicemarszałek Sejmu.

Zacytowała też słowa byłego premiera Donalda Tuska, który nawiązywał do wykładu noblowskiego Olgi Tokarczuk. "Nowa narracja, która będzie powstawała w przestrzeni, która może być poza wszelką kontrolą, to nie będzie narracja "czułego narratora". To może być narracja bezlitosnego manipulatora. I ja się z tym zgadzam" - zaznaczyła.

Dlatego też - jak dodała - chciałaby zapewnić bezpieczeństwo w sieci, zwłaszcza młodzieży. W tym celu miałaby powstać przy przyszłej prezydent Rada Bezpieczeństwa Informacyjnego, nakierowana przede wszystkim na edukację młodych ludzi. "Trzeba wspomóc też nauczycieli i wspólnie z nimi opracować i wdrożyć programy chroniące przed hejtem, kłamstwem i manipulowaniem informacją" - wskazała Kidawa-Błońska.

Oświadczyła też, że fundamentem jej prezydentury będzie szeroko rozumiane bezpieczeństwo Polek i Polaków, obejmujące ochronę zdrowia, dobrobyt, przyjazne państwo, przyjazne środowisko, nowoczesną armię oraz sojusze. Wskazała, że podstawową gwarancją bezpieczeństwa polskich rodzin jest skuteczna ochrona zdrowia. Oceniła, że jest to kwestia "najpilniejsza, która najbardziej boli".

Zapowiedziała, że "pierwszą rzeczą, jaką zrobi" będzie złożenie ustawy, "gwarantującej każdemu ciężko choremu dziecku najlepsze leczenie, bez względu na miejsce zamieszkania, zasobność rodziców, czy status ich związku".

Kidawa-Błońska oświadczył również, że za jej prezydentury w Kancelarii Prezydenta zostanie opracowany "systemowy program bezpieczeństwa psychicznego", kierowany do uczniów, studentów, ich nauczycieli i opiekunów. Zapowiedziała także, że będzie "ubiegać się o leki dla seniorów", które - dodała - "miały być za darmo, a nie są". "Chcę, żeby wydatki na ochronę zdrowia wyniosły 6 proc. PKB już w 2021 r." - oświadczyła.

Zapowiedziała również, że zrobi wszystko, by emerytury były bez podatku, a także zajmie się problemem ubóstwa osób starszych po śmierci jednego ze współmałżonków. "Wszyscy będziemy kiedyś seniorami, dlatego jako prezydent zamierzam patronować intelektualnej i fizycznej aktywizacji Polaków w wieku senioralnym" - podkreśliła.

Wśród propozycji kandydatki na prezydenta znalazły się także te odnoszące się do ochrony klimatu. Kidawa-Błońska zapowiedziała, że jedną z pierwszych jej decyzji po objęciu funkcji głowy państwa, będzie powołanie Rady Bezpieczeństwa Klimatycznego. "Smog dusi nasze dzieci, a rząd - zamiast inwestować w czyste technologie - inwestuje w rosyjski węgiel i odmawia Polakom skorzystania z miliardów euro z Europejskiego Zielonego Ładu" - zaznaczyła. "Polskie dzieci muszą oddychać czystym powietrzem, a polskie miasta muszą zniknąć z listy najbardziej zatrutych w Europie" - dodała.

Zdaniem kandydatki na prezydenta bezpieczeństwo Polski to silna armia, w której nie może być miejsca ani na chaos, ani na radosne eksperymenty. "Czasy naprawdę zrobiły się niespokojne, a niektórym politykom trzeba przypominać, co to jest honor i szacunek dla munduru. Dotyczy to też policji. Będę tego pilnowała" - zapowiedziała.

Według Kidawy-Błońskiej natychmiastowego działania prezydenta wymaga też zanikająca polityka zagraniczna. Zapowiedziała, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego przestanie być martwym zapisem, a stanie się ważnym forum dla ponadpartyjnego konsensusu, kluczowego dla realizacji polskiej racji stanu. "Jako najwyższy przedstawiciel RP będę szukała dla nas przyjaciół, a nie wrogów. Odbuduję prawdziwie partnerskie relacje z UE i USA, wrócimy do Trójkąta Weimarskiego i będę rozmawiała z naszymi wschodnimi sąsiadami" - zadeklarowała.

Podkreśliła, że Polska musi zadbać o swoje mocne miejsce w UE, ponieważ "chaos i niekompetencja, które prezentują dzisiaj rządzący grozi zmniejszeniem unijnych funduszy, w tym dopłat dla rolników". "Dlatego zwracam się do was, drodzy rolnicy, zastanówcie się na kogo zagłosujecie w tych wyborach" - mówiła Kidawa-Błońska.

Jak dodała "PiS traktuje z pogardą niezależność sądów i niezawisłość sędziów". "Polscy sędziowie są dziś prześladowani, tak jak sędzia Igor Tuleya, pierwsza ofiara ustawy kagańcowej". "Prześladowanie sędziego za wyrok, który nie podoba się władzy, to dyktatura" - oświadczyła. "Obiecuję, że przywrócę normalność, a wszystkie krzywdy dzisiaj wyrządzone niezależnym sędziom zostaną naprawione" - mówiła Kidawa-Błońska. Jak dodała, "partyjne sądy są potrzebne tylko do tego, by cieszyć się bezkarnością".

Podkreśliła, że to, co było w ostatnich latach dumą Polaków "zostało bezpardonowo podeptane". "Atak na konstytucję własnego państwa, niszczenie trójpodziału władzy dla przykrycia własnych, ciemnych interesów, cenzura w teatrach, muzeach, kłamstwa i manipulacje, państwo jako prywatny folwark" - dodała. I pytała: "czy to ma być nasz wzór?"

Zapowiedziała też walkę z drożyzną. "Dlaczego prezydent nie zwołał Rady Gabinetowej w tej sprawie zamiast opowiadać, że ceny rosną tylko przejściowo? Dlaczego nie podejmuje trudnych, ale ważnych tematów gospodarczych w ramach Rady Dialogu Społecznego, której jest patronem?" - pytała wicemarszałek Sejmu.

Nawiązała też do wypowiedzi prezydenta sprzed kilku lat, gdy mówił w kontekście UE o "wyimaginowanej wspólnocie". "Nie ma czegoś takiego jak wyimaginowana wspólnota, panie prezydencie Duda. Ta rzekomo wyimaginowana wspólnota powstała po to, by koszmar II wojny światowej i cierpienie milionów Europejczyków nigdy się nie powtórzyły" - mówiła. "Jak można o tym zapomnieć? Jak można ryzykować ponowne osamotnienie Polski? Jak można odbierać poczucie bezpieczeństwa Polakom, które przecież daje nam Unia Europejska" - pytała.

Zdaniem kandydatki na prezydenta, Polska potrzebuje dziś nowej nadziei i nowego początku. Jak mówiła, Polacy chcą żyć w normalnym kraju, w państwie zbudowanym na wzajemnym szacunku, zaufaniu i uczciwości. "O te wartości w życiu publicznym będę walczyć tak, jak walczyli o nie moi przodkowie" - zapowiedziała.

Nawiązała też do nieplanowanego incydentu podczas konwencji, gdy podczas wystąpień gości na mównice wtargnęli młodzi działacze Młodzieżowego Strajku Klimatycznego i Greenpeace z transparentem wzywającym do wprowadzenia neutralności klimatycznej w Polsce do 2040 roku. Zabierając głos ocenili, że postulowane przez Kidawę-Błońską rozwiązania, które mają zapewnić ją w 2050, to zbyt długi okres. Gdy skończyli przemawiać, Kidawa-Błońska chwilę z nimi rozmawiała, ale nie chcieli podać jej ręki.

"Mam nadzieję, że młode pokolenie, które tak bardzo aktywnie dzisiaj walczy o klimat będzie chciało z nami współpracować" - oświadczyła wicemarszałek Sejmu potem w swoim wystąpieniu. "Mam nadzieję, że będą chcieli z nami zmieniać Polskę, będą chcieli rozmawiać i będą podawali rękę, kiedy się ją do nich wyciągnie. Bo tylko przez współpracę, tylko przez rozmowy, tylko przez szacunek możemy zrobić coś dobrego" - powiedziała Kidawa-Błońska, zwracając się do młodych aktywistów.

Szef PO Borys Budka występując na początku konwencji podkreślił: Chcemy by prezydentem Polski była osoba, która troszczy się o swój kraj, a nie o swoją partię; wszyscy, którzy znają Małgorzatę Kidawę-Błońską wiedzą, że jest odpowiedzialna i troskliwa; właśnie takiej prezydent potrzebują dziś Polacy.

Na konwencji przemawiali także "zwykli ludzie", choć znani z różnych wydarzeń z ostatnich lat, w tym Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka, który zmarł w maju 2016 r. po zatrzymaniu i przewiezieniu na komisariat policji Wrocław Stare Miasto.

Maciej Stachowiak przypomniał m.in., że jego syn zginął, ponieważ pomylono go z kimś innym, został poddany torturom na komisariacie. Dodał, że częściową prawdę udało się ustalić dzięki niezależnym mediom, a dzięki niezależnym sądom - udało się skazać oprawców jego syna (Igor Stachowiak był kilkakrotnie rażony policyjnym paralizatorem).

Zebranym na konwencji opowiedział o sobie też Sebastian Kościelnik, który jako kierowca Fiata Seicento 10 lutego 2017 roku był uczestnikiem wypadku samochodowego w Oświęcimiu z udziałem kolumny ówczesnej premier Beaty Szydło.

Jak podkreślił, po wypadku premier napisała do niego list, że "wszyscy są równi wobec prawa". Tymczasem potem przesłuchano go tylko raz, prokuratorów prowadzących sprawę zmieniano kilka razy, a ostatni zaproponował mu ugodę polegającą na tym, że przyzna się do winy. Tymczasem on, zaznaczył, czuje się niewinny. "Chciałbym żyć w kraju, w którym każdy naprawdę byłby równy wobec prawa" - powiedział Kościelnik, na co sala zareagowała brawami i okrzykami "wole sądy".

Głos podczas zjazdu zabrali też weteran misji NATO m.in. w Afganistanie mjr Adrian Tomaszkiewicz, oraz chora na nowotwór, niepełnosprawna Kasia wraz z ojcem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane