Kiedy inwestor płaci podwykonawcy

TOMASZ MAREK Prawnik, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego
opublikowano: 29-08-2013, 00:00

KOMENTARZ PRAWNIKA

Nie ma wątpliwości, że w ostatnich latach jednym z najbardziej kontrowersyjnych problemów prawnych związanych z realizacją inwestycji budowlanych jest ustawowa odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcom na podstawie umów z wykonawcami.

W myśl art. 6471 § 5 kodeksu cywilnego (k.c.) zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę. Jak zauważył Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 9 marca 2007 r. (sygn. akt V CSK 457/06), artykuł 6471 § 5 k.c. statuuje ustawową bierną solidarność o charakterze gwarancyjnym w postaci surowej odpowiedzialności ex lege za cudzy dług, co jest znaczącym odstępstwem od zasady prawa obligacyjnego, zgodnie z którą skuteczność zobowiązań umownych ogranicza się do stron zawartego kontraktu. Mając więc na uwadze, że ryzyko inwestora (względnie wykonawcy w przypadku umów z dalszymi podwykonawcami) jest znaczące, należy wskazać, kiedy dochodzi do powstania przedmiotowej odpowiedzialności.

Zgodnie z art. 6471 § 2 k.c. do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Zatem dla powstania odpowiedzialności inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy konieczne jest uzyskanie jego zgody na zawarcie umowy o określonej treści.

W aktualnym orzecznictwie dominuje pogląd, iż zgoda inwestora może zostać wyrażona w trzech różnych formach. Pierwszą z nich (i niebudzącą kontrowersji) jest oczywiście pisemna akceptacja przedstawionej umowy, wyrażona przez osobę upoważnioną do reprezentacji inwestora.

Druga forma udzielenia zgody została wprost wskazana w art. 6471 § 2 k.c. zdanie drugie,

który przewiduje, że jeżeli inwestor w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. W tym przypadku mamy więc do czynienia z tzw. milczącą (bierną) zgodą inwestora.

Wreszcie, trzecią formą jest tzw. zgoda czynna (aktywna), która polega na tym, że akceptacja (zgoda) inwestora może być wyrażona przez każde zachowanie inwestora, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.).

Uważam za wątpliwy pogląd, że zgoda inwestora może być wyrażona przez każde zachowanie,

które wyraża ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.). Gdyby bowiem tak było, a więc gdyby ustawodawca nie chciał wyłączyć ogólnej reguły formy, w jakiej należy złożyć oświadczenie woli, to przecież zupełnie niepotrzebnym stałby się art. 6471 § 2 k.c. Skoro racjonalny ustawodawca chciał wyraźnie uregulować, jakie skutki należy przypisać milczeniu inwestora, to przecież logicznym jest, że zrobił to po to, aby wyłączyć ogólną zasadę z art. 60 k.c.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TOMASZ MAREK Prawnik, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu