Kiedy Palikot zejdzie na ziemię

Adam Sofuł
opublikowano: 15-02-2008, 00:00

Gdy Janusz Palikot obejmował funkcje przewodniczącego komisji Przyjazne Państwo której zadaniem jest walka z biurokracją, nikt nie podejmował się prognozować wyników tej walki. Wszyscy byli jednak zgodni, że będzie ciekawie. I jest. W czwartek znany z niekonwencjonalnych zachowań poseł PO wystąpił na konferencji prasowej, stojąc na dwóch stertach ustaw, którymi komisja się zajmuje. Niestety, owe przepisy, często nieżyciowe, zostały stłamszone jedynie wizualnie, w praktyce nadal obowiązują.

Olimpijskie tempo prac komisji, jakie narzucił Janusz Palikot przynosi jednak powoli rezultaty Jest już indeks 150 przepisów do zmiany, a to dopiero — jak zastrzega przewodniczący komisji — wstępna selekcja. I tu zaczyna się problem. Wśród tych 150 wstępnych propozycji zmian znajdują się sprawy o różnym ciężarze gatunkowym — od zmian w ustawie o VAT po termin przechowywania paragonów fiskalnych. Determinację Palikota widać gołym okiem, ale prawdziwy test dopiero przed nim. O każdą z tych zmian trzeba będzie stoczyć batalię, bo polskie prawo jest tak skomplikowane, że zmiana ustępu w jednej ustawie może wywoływać konieczność nowelizacji kilku kolejnych. A to oznacza, że jeżeli Janusz Palikot będzie chciał utrzymać następne konferencje prasowe w podobnej poetyce, to aby wdrapać się na stertę ustaw, będzie musiał używać czekana i lin.

Biurokracja to nie tylko setki tysięcy przepisów, to także filozofia funkcjonowania aparatu państwowego. I to może rodzić największe obawy wobec ofensywy komisji Przyjazne Państwo. Bo ustawę można zmienić szybko, mentalność zmienia się nieznacznie wolniej. Nie znaczy to, że Palikot stoi na przegranej pozycji. W ślad za każdym likwidowanym idiotycznym przepisem w miarę upływu czasu będzie się zmieniać i urzędnicza praktyka. Kropla drąży skałę. Jeżeli komisja Przyjazne Państwo nie tylko utrzyma dotychczasowe tempo prac, ale też zarazi swoją determinacją pozostałych parlamentarzystów, to możemy mieć cichutką nadzieję, że pod koniec kadencji Janusz Palikot zejdzie na ziemię. Bo nie będzie już nieżyciowych przepisów, na których mógłby stanąć.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu