Kiedy, po coi jak na MBA

  • Dorota Czerwińska
19-03-2012, 00:00

Studia MBA to obciążenie intelektualne i czasowe. Wyzwanie dla studenta i jego rodziny. Dlatego trzeba się do nich dobrze przygotować

Niezależnie od wieku czy stażu pracy, decydując się na studiowanie MBA, trzeba być świadomym trudności, skali wyzwań i wyrzeczeń.

— Trzeba uczęszczać na zajęcia, a oprócz tego dużo czytać, przyswajać wiedzę i przygotowywać prace w grupach. To bardzo poważne obciążenie zarówno intelektualne, jak i czasowe. Warto mierzyć siły na zamiary — przestrzega prof. Witold Orłowski, dyrektor Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej.

Przygotuj firmę i rodzinę

Dlatego dr Bogdan Gorczyca, dyrektor ds. standardów kształcenia w Wyższej Szkole Zarządzania/Polish Open University, radzi, by nie zaczynać takich studiów, kiedy firma przeżywa burzliwy okres przekształceń czy wzrostu lub gdy uruchomiliśmy właśnie nowy biznes, uzyskaliśmy znaczący awans albo zostaliśmy postawieni przed nowymi wyzwaniami. Takie zmiany wymagają z reguły ponadprzeciętnego zaangażowania, w tym czasowego, i łapanie dwóch srok za ogon mogłoby się zakończyć niepowodzeniem.

— Jednak już pierwsza chwila ciszy po burzy to najlepszy moment, żeby pomyśleć o własnej przyszłości i rozpocząć studia — dodaje dr Gorczyca. Nie zawsze przełożeni są zadowoleni, że pracownik podejmuje studia. Zdają sobie bowiem sprawę z tego, że poświęca uwagę przede wszystkim nauce.

Rozwiązaniem takiej sytuacji jest, według dr. Gorczycy, potraktowanie firmy jako źródła problemów do rozwiązania i adresata uzyskiwanych rozwiązań i zaleceń już w trakcie studiów. Wtedy firma w sposób naturalny jest zainteresowana przebiegiem nauki i stara się pomagać. Kolejnym problemem może być życie rodzinne. Podjęcie studiów MBA przecież wpływa także na nie. Dobrze zatem, jeśli decyzja była podjęta wspólnie.

Wtedy znacznie łatwiej będzie znieść niedogodności związane z obowiązkami na studiach. — Nie da się pracować na pełnych obrotach, studiować MBA i poświęcać czas rodzinie.Potrzebne są kompromisy. Zdawać sobie sprawę z tych obciążeń powinna także firma, w której pracuje student. Kluczem jest uzyskanie zgody i przychylności pracodawcy, nawet gdy firma studiów nie finansuje — podpowiada prof. Orłowski.

Niełatwa rekrutacja

Dobre uczelnie szukają dojrzałych, świadomych swego wyboru kandydatów, którzy mogą wnieść wartościowy wkład w proces studiowania.

— Liczba kandydatów na studia MBA w dużej mierze zależy od sytuacji rynkowej. Ale czy jest ich mniej, czy więcej, sito rekrutacyjne jest takie samo. Sprawdzamy m.in. kwalifikacje kandydata, doświadczenie, wiedzę i zdolność do współpracy, co w przypadku MBA jest bardzo ważne. Gdy sobie nie radzi, nie tylko on ma problem, ale i cała grupa. Studia te bowiem w dużej mierze polegają na dzieleniu się wiedzą z innymi członkami grupy.

Rozmowa kwalifikacyjna ma pokazać uczelni i uświadomić kandydatowi, że to dobry wybór. Dzięki temu praktycznie nie odnotowujemy rezygnacji ze studiów — informuje prof. Orłowski.

Dr Gorczyca wskazuje, że przygotowanie się kandydata do rozmowy rekrutacyjnej na studia MBA powinno obejmować: staranne badania rynku edukacyjnego, poznanie wybranej uczelni, jej specyfiki i programu studiów, przeprowadzenie, o ile to możliwe, rozmów z absolwentami, zrozumienie roli renomowanych akredytacji międzynarodowych na rynku edukacyjnym i ich znaczenia dla pracodawców. Jeśli do tego dodać prezentację zidentyfikowanych wcześniej autentycznych problemów biznesowych, z którymi przychodzi się na studia, tego, co chce się z nich wynieść, i wzbogacić to wskazaniem kompetencji, które kandydat jest gotów zaoferować innym członkom grupy studenckiej, to sukces rekrutacyjny jest — zdaniem dr Gorczycy — niemal pewny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Kiedy, po coi jak na MBA