Kiepski rok Erbudu

EG
opublikowano: 02-03-2011, 00:00

Spółka straciła na mroźnych zimach i gonitwie za kontraktami drogowymi. Teraz skupi się na rentowności.

Spółka straciła na mroźnych zimach i gonitwie za kontraktami drogowymi. Teraz skupi się na rentowności.

Budowlany Erbud miał 270,3 mln zł przychodów w ostatnim kwartale zeszłego roku. To spadek o 5,8 proc. r/r. Znacznie lepiej wygląda cały rok. Przychody w 2010 r. wyniosły 1,1 mld zł i wzrosły o 16 proc. Gorzej z zyskiem netto: całoroczny wyniósł 15 mln zł, co oznacza spadek o 65 proc. W samym czwartym kwartale grupa zanotowała 12,7 mln zł straty.

— Na wynikach zaciążyły dwie ciężkie zimy oraz realizacja kontraktów drogowych podpisywanych w okresie walki konkurencyjnej z lat 2008-09, z czego mamy 5,6 mln zł straty. To był też ciężki rok dla segmentu konstrukcji stalowych. Zastanawiamy się, czy utrzymywać tę działalność — tłumaczy Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.

Portfel zamówień grupy na koniec grudnia był wart 1,36 mld zł, z czego ponad 1,1 mld zł przypadało do realizacji w 2011 r. Wkrótce może powiększyć się o kolejne kontrakty o wartości 300-400 mln zł.

— W nadchodzącym roku skoncentrujemy się na utrzymaniu rentowności sektora budownictwa kubaturowego, która wynosiła 5,3 proc. To główny obszar działalności spółki matki. Chcemy również poprawić marże kontraktów drogowych. Średnia marża EBIT dla branży budowlanej wyniesie około 3 proc. my chcemy być powyżej — zapowiada prezes.

Spółka na koniec grudnia zeszłego roku miała 153,7 mln zł gotówki oraz dostęp do linii kredytowych i gwarancyjnych wartości 479,5 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: EG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy