Kierunek recesja. Ameryko, ratuj!

PAWEŁ CYMCYK ING TFI
opublikowano: 31-10-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Jeszcze pod koniec pierwszego kwartału, choć Europa jako całość radziła sobie słabo, to jej gospodarczy rdzeń w postaci niemieckiego przemysłu notował rekordowo niskie bezrobocie oraz solidny eksport. Ostatnie 6 miesięcy wskazywało, że następuje tam spowolnienie, ale opublikowane w ostatnim tygodniu indeksy PMI opisujące stan sektora produkcyjnego w Niemczech oraz indeks IFO obrazujący nastroje niemieckich producentów to konkretne i jednoznaczne zapowiedzi dwóch nieprzyjemnych faktów.

Po pierwsze, hamowanie gospodarki już jest silniejsze, niż się spodziewano, a po drugie, jeżeli obecny trend zostanie utrzymany, to dołka koniunktury u naszego zachodniego sąsiada należałoby się spodziewać dopiero w okolicy I kwartału 2013. Silna zależność polskiego przemysłu, szczególnie branż nastawionych na eksport, od niemieckich partnerów powoduje, że kondycja krajowych przedsiębiorstw również będzie się pogarszać. Produkcja przemysłowa skurczyła się we wrześniu o 5,2 proc., po raz pierwszy od ponad 3 lat. Sprzedaż detaliczna hamuje mocniej, niż wskazywałyby na to wzorce sezonowe, a płace w przedsiębiorstwach realnie spadają.

Spowolnienie w latach 2008-09 było ograniczone buforem słabnącego złotego oraz silnego krajowego popytu. Tym razem rodzimy popyt nie ma już takiej siły, bo część odłożonej gotówki przejadł, co widać w spadającej stopie oszczędności, a na zbytnie osłabienie złotego nie pozwala Rada Polityki Pieniężnej uparcie powstrzymująca się przed obniżkami stóp procentowych z powodu wysokiej inflacji. Te wszystkie nakładające się negatywne elementy globalne i lokalne powodują, że dla polskiej gospodarki najbliższe 2-3 kwartały będą trudne. Nie spodziewałbym się faktycznej recesji, ale wzrost polskiego PKB na poziomie 1,1-1,3 proc. w 2013 r. będzie odczuwalny przez społeczeństwo.

Spowolnienie w Niemczech jest już nie tylko efektem europejskich słabości, ale także malejących zamówień z Azji, która także przez zwalniające Chiny przechodzi gorsze chwile. W tej sytuacji nadzieją na wzrost gospodarczy została Ameryka. Tamtejszy rynek nieruchomości wychodzi z dołka, a konsumenci optymistyczniej patrzą w przyszłość.

Oby amerykańska wiara w lepsze jutro utrzymała się dłużej niż do wyborów prezydenckich, które już w następny wtorek pokażą, kto będzie rządzić najważniejszą gospodarką świata. Sondaże wskazują na wyrównany pojedynek Obama — Romney, ale dane makro faworyzują obecnego prezydenta. Kapitanowi Ameryki na przeszkodzie może stanąć zbliżająca się dużymi krokami gigantyczna podwyżka podatków w USA, ale jeżeli od tego czasu uda się wypracować porozumienie w Kongresie, to znów będzie mógł spłoszyć rynkowe niedźwiedzie, donośnie krzycząc: „Yes, We Can”!

Silna zależność polskiego przemysłu od niemieckich partnerów powoduje, że kondycja krajowych przedsiębiorstw również będzie się pogarszać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAWEŁ CYMCYK ING TFI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu