Kierunek ruchu jest naturalny

Jacek Zalewski
18-05-2011, 00:00

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach ciekawym elementem dyskusji dotyczących Europy Środkowej i Wschodniej stał się kierunek spinających nasz region nici cywilizacyjnych. Temat wywołany został już w czasie sesji inauguracyjnej przez dwoje premierów — Viktora Orbana z Węgier oraz Jadrankę Kosor z Chorwacji. Z powodów dość oczywistych zwrócili oni uwagę na potrzebę budowania związków także z północy na południe, a nie tylko z zachodu na wschód.

W następnych dniach wątek ten wystąpił w kilku branżach, między innymi w debatach energetycznych i transportowych. Na mapach prezentowane są linie przesyłowe i korytarze transportowe o nazwie Bałtyk — Adriatyk. Słabszym punktem owych projektów są studia ich wykonalności i biznesowej opłacalności. Nad naszym regionem od wieków wisi syndrom komunikacji równoleżnikowej, a nie południkowej. W znacznym stopniu spowodowane to jest oczywiście warunkami naturalnymi — łatwiej pokonać jest największą nawet rzekę, niż potężny łańcuch górski.

Przed wiekami tę łatwość uwzględniały wojska, cwałujące ze wschodu na zachód lub odwrotnie. Ale powtórzyło się to w epoce przyspieszonego rozwoju gospodarczego. Cóż, nie można przeskoczyć okoliczności, że na przykład źródła energii znajdują się głównie na wschodzie, zatem ropociągi i gazociągi przebiegały przez nasz region już w czasach Związku Radzieckiego, a współcześnie uzyskują kształt Nord czy South Stream. Dzisiaj technologia wsparta wielkimi pieniędzmi pokonuje nawet morze, ale znowu równoleżnikowo…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kierunek ruchu jest naturalny