Klamka zapadła, taryfy na prąd zostaną

ABT
opublikowano: 10-09-2009, 00:00

Zdaniem sprzedawców energii, regulator robi błąd, bo moment na uwolnienie cen jest wprost wymarzony.

Zdaniem sprzedawców energii, regulator robi błąd, bo moment na uwolnienie cen jest wprost wymarzony.

Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), postanowił nie trzymać rynku w niepewności i w tym roku wcześniej niż zwykle rozpoczął postępowanie taryfowe dla sprzedawców energii.

— Poprawi to przejrzystość rynku i zwiększy jego stabilność — uważa regulator.

Spółki sprzedające energię doceniają gest URE, ale marna to dla nich pociecha, skoro taryfy zostaną. Wcześniejsze wypowiedzi Mariusza Swory nie napawały optymizmem. Nadzieję dawały jednak komentarze resortu gospodarki, że być może uda się przyspieszyć nowelizację prawa energetycznego, co pozwoli stworzyć warunki do deregulacji już od 2010 r. Prezes URE rozwiewa ją ostatecznie.

— Nie widzę szans na spełnienie w tym roku warunków, które umożliwiłyby pełne uwolnienie cen energii. Taryfy dla gospodarstw domowych od stycznia 2010 r. są przesądzone. Jeśli w przyszłym roku sytuacja zmieni się radykalnie, będzie można zrezygnować z zatwierdzania przez URE cenników w trakcie okresu taryfowego. Ale to na razie czysto hipotetyczny scenariusz — mówi regulator.

Wymarzony moment

Zdaniem sprzedawców energii, którzy od dawna chcą pełnej deregulacji, URE popełnia błąd.

— Jeśli uwalniać ceny, to właśnie teraz, kiedy energia na rynku hurtowym nie drożeje — uważa Grzegorz Lot, dyrektor ds. sprzedaży w Vattenfall Sales Poland.

Tego samego zdania jest Janusz Moroz z zarządu RWE Polska.

— To wymarzony moment. Nie wiadomo, ile jeszcze potrwa tak sprzyjająca sytuacja na rynku — mówi przedstawiciel RWE.

Sprzedawcy przyznają, że uwolnienie cen od 2010 r. spowodowałoby wzrost stawek dla gospodarstw domowych. Jednak ich zdaniem, podwyżki byłyby niewielkie, bo jedynym motorem wzrostu byłby zaniżony w stosunku do faktycznych kosztów poziom cen w tegorocznych taryfach. Ich wzrost spowodowałby, że spółki przestałyby ponosić straty na sprzedaży energii odbiorcom domowym.

Ale URE, który uważa, że tegoroczne taryfy są w sam raz, w ogóle nie widzi pretekstu do podwyżek.

— Nie ma jeszcze pełnego obrazu sytuacji na rynku, bo zakontraktowana jest na razie tylko część energii. Jednak na podstawie tego, co już wiemy, można prognozować stabilizację cen lub nawet obniżkę. Popyt na energię spada. Zmniejszyło się również zapotrzebowanie na węgiel — wskazuje Mariusz Swora.

Droższy majątek

Można się natomiast spodziewać wzrostu cen usług dystrybucyjnych. W tym roku URE zacznie uwzględniać w taryfach firm sieciowych nową wyższą wartość majątku, od której liczy się zwrot z zainwestowanego kapitału. Dotychczas spółki musiały stosować wartość księgową sprzed lat, która — jak przyznaje sam regulator — jest nieadekwatna do rzeczywistości. W tym roku dokonają przeszacowania aktywów według wytycznych URE. Jednak wzrost będzie stopniowy i pełne odzwierciedlenie w taryfach znajdzie za kilka lat. W przyszłym roku z tego tytułu regulator spodziewa się podwyżki o 1,5 proc. Łączny wzrost cen będzie większy, ale — jak zapowiada Mariusz Swora — minimalny.

190

zł/MWh

W przybliżeniu tyle wynosi tzw. baza, czyli podstawowa stawka za energię w hurcie...

1,5

proc.

...a co najmniej o tyle wzrosną w 2010 r. opłaty za dystrybucję energii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Klamka zapadła, taryfy na prąd zostaną