Czytasz dzięki

Klapa funduszu autobusowego

Jeden z filarów tzw. Nowej Piątki, dotyczący dofinansowania przewozów autobusowych, okazał się wielką klapą.

Przed wyborami samorządowymi PiS zapowiedziało walkę z wykluczeniem komunikacyjnym, które dotyka miliony mieszkańców Polski. Rząd przygotował przepisy pozwalające dotować przewozy autobusowe kwotą nawet 800 mln zł rocznie. Problem w tym, że samorządy wcale nie biorą dotacji. Podczas naboru wniosków na 2020 r. wystąpiły zaledwie o 59,5 mln zł. Najwięcej, prawie 10,7 mln zł, może wykorzystać Podkarpacie, gdzie od lat jest silny rynek przewozów busami i słaby dostęp do kolei. 7,7 mln zł trafi na połączenia na Pomorzu, a 6,5 mln zł — na Śląsku.

Samorządy w niewielkim stopniu korzystają z dotacji, bo w wielu regionach uruchomienie połączeń wymaga inwestycji w tabor, na co lokalne władze nie mają pieniędzy. Autobusy mogliby kupić lub wydzierżawić przewoźnicy. Problem w tym, że dotacje i umowy są przyznawane rocznie, więc przedsiębiorcy nie chcą ryzykować, nie mając pewności świadczenia usług w długim terminie. Eksperci podkreślają też, że przepisy nie wskazują precyzyjnie, na jakim szczeblu samorządy mają organizować transport, więc wielu lokalnych włodarzy nie podejmuje działań, bo nie musi.

800 mln zł Tyle rocznie obiecał rząd na dofinansowanie lokalnych połączeń autobusowych...

59,5 mln zł ...a tylko tyle chcą wykorzystać samorządy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane