Klastrom będzie łatwiej ruszyć w świat

Dorota Zawiślińska
opublikowano: 03-08-2017, 22:00

W ekspansji zagranicznej pomogą kooperującym ze sobą firmom granty na szkolenia, doradztwo, dostęp do infrastruktury B+R

Koordynatorzy Krajowych Klastrów Kluczowych (KKK), którzy chcą zdobyć nowe rynki oraz nawiązać współpracę z grupami przedsiębiorstw w Europie oraz na innych kontynentach, mogą starać się o dotacje. Okazję do tego daje im działanie 2.3.3 programu Inteligentny Rozwój („Umiędzynarodowienie KKK”). Do podziału między wnioskodawców jest 60 mln zł. Maksymalne dofinansowanie dla koordynatora i członka klastra wynosi odpowiednio 50 proc. i 80 proc. wartości kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia. Nabór jest podzielony na cztery etapy i potrwa do 31 stycznia 2018 r.

NA TARGI, SEMINARIA…:
NA TARGI, SEMINARIA…:
Dr Piotr Kryjom z PARP podkreśla, że dotacje pomogą sfinansować usługi związane z umiędzynarodowieniem Krajowych Klastrów Kluczowych, w tym m.in. ich udział w imprezach targowo- -wystawienniczych, seminariach oraz szkoleniach dotyczących pozyskiwania wiedzy na temat innych rynków.[FOT. MW]

— Działalność polskich przedsiębiorców nie jest dostatecznie umiędzynarodowiona. Wsparcie klastrów umożliwi transfer wiedzy, doświadczeń i produktów między rynkiem polskim a zagranicznymi — podkreśla Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju.

Zdaniem Jakuba Fiołny, starszego konsultanta w zespole badań i rozwoju oraz rządowych zachęt w firmie Deloitte, postępująca globalizacja międzynarodowego rynku i coraz większa jego nieprzewidywalność tworzy poważną barierę w działalności firm za granicą, szczególnie z sektora MSP.

— Dobra współpraca przedsiębiorstw zmniejsza niepewność i ogranicza ryzyko na obcych rynkach. Klastry mogą być więc narzędziem promocji regionów i stanowić niepowtarzalną okazję do budowy ich wizerunku za granicą — podkreśla Jakub Fiołna.

Ekspert Deloitte’a zwraca też uwagę, że dotacje to niejedyny sposób na podniesienie efektywności działania lokomotyw polskiej gospodarki, jak często określane są klastry. Jego zdaniem, ich członkowie powinni inwestować więcej własnych pieniędzy we wspólne przedsięwzięcia, postawić na większą specjalizację oraz kooperację.

— Priorytetem powinna być jednak działalność marketingowa i ekspansja rynkowa współpracujących firm, a celem ostatecznym ich internacjonalizacja — tłumaczy Jakub Fiołna.

Efekt skali

Klastry liczą zazwyczaj od 80 do 100 podmiotów. Składają się z: przedsiębiorstw (z czego 70-80 proc. to małe i średnie firmy), instytucji otoczenia biznesu oraz jednostek naukowych. W Polsce istnieje 16 KKK. Działają w różnych branżach, jak np. Klaster Lifescience Kraków, MedSilesie — Śląska Sieć Wyrobów Medycznych, Śląski Klaster Lotniczy, Wschodni Klaster ICT, Klaster Gospodarki Odpadowej i Recyklingu, Klaster Logistyczno — Transportowy Północ-Południe czy Bydgoski Klaster Przemysłowy.

— Wejście dużej grupy firm na rynek może spowodować jego przebudowę. Dynamiczny klaster metalowy może zmienić na małym rynku estońskim układ pomiędzy przedsiębiorstwami na korzyść polskich produktów. To pokazuje, jak ważny jest efekt skali, czyli działanie w grupie — mówi dr Piotr Kryjom z departamentu internacjonalizacji przedsiębiorstw Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), organizatora konkursu.

Granty — w ramach działania 2.3.3 POIR — czekają na przedsiębiorców, którzy wytwarzają wspólnie produkty i usługi i chcą oferować je na zagranicznych rynkach.

— Dotacje pozwolą sfinansować usługi związane z umiędzynarodowieniem KKK, czyli podniesieniem ich rozpoznawalności za granicą. W tym m.in. udział przedstawicieli biznesu w imprezach targowo-wystawienniczych zarówno w kraju, jak i poza Polską, a także w seminariach oraz szkoleniach dotyczących pozyskiwania wiedzy na temat innych rynków — tłumaczy Piotr Kryjom.

To nie koncert życzeń

Dotychczas PARP przeprowadziła jeden konkurs z działania 2.3.3 POIR — w ubiegłym roku. Budżet naboru liczył 61 mln zł, a minimalna oraz maksymalna wartość dofinansowaniaprojektu wynosiła odpowiednio 500 tys. zł i 6 mln zł. Ostrą selekcję przeszło dziewięć klastrów spośród 13 ubiegających się o grant. Wiele przedsięwzięć odpadło na etapie oceny merytorycznej.

— Koordynatorzy nie zwracali dostatecznej uwagi, w jakich kierunkach powinni prowadzić ekspansję swoich produktów. Nie rozpoznali wystarczająco rynków, na których chcieliby skutecznie konkurować. Ich projekty były często koncertami życzeń. Tymczasem pomysł na realizację przedsięwzięcia powinien być spójny z trzyletnią strategią rozwoju KKK — przestrzega Piotr Kryjom.

Współpracujące ze sobą firmy próbowały wychodzić ze swoimi produktami nie tylko na rynki europejskie, ale również azjatyckie i afrykańskie. Część z nich szukała zbytu, stosując strategię niszy rynkowej lub cyklu życia produktu albo dywersyfikując swoją działalność.

— Niektórzy przedstawiciele biznesu starali się znaleźć nowe rynki tam, gdzie jeszcze ich wyroby nie są znane lub jest ich niewiele. W Europie jest duże nasycenie produktów z branży IT, ICT czy budowlanej. Ze względu na dużą konkurencję ich marże są niewielkie — wyjaśnia ekspert PARP.

Inna strategia, jaką stosowały firmy skupione wokół KKK, wiązała się z cyklem życia produktów. Część z nich przestaje być konkurencyjna w danym regionie, jak np. drukarki atramentowe w Europie. Mogą być one jednak atrakcyjne dla odbiorców w krajach afrykańskich. To oznacza, że w zależności od rynku i jego zaawansowania wyrób może być innowacyjny lub schyłkowy. Przedsiębiorstwa biorące udział w ubiegłorocznym konkursie próbowały również utrzymać swoją pozycję na rynkach europejskich, a jednocześnie szukały dla siebie miejsca poza naszym kontynentem — m.in. w Azji czy w Afryce. Amerykę traktowały jak Europę ze względu na niską barierę wejścia.

— Dla niektórych koordynatorów fundusze unijne były buforem obniżającym ryzyko i koszty wejścia na nowy rynek. Bez dotacji nie zdecydowaliby się na ten krok — podkreśla Piotr Kryjom.

Trzeba mieć wizję

Zauważa on ponadto, że część przedsiębiorstw nie potrafiło określić pozycji konkurencyjnej produktu.

— Ważne jest, aby przedstawiciele biznesu zdefiniowali precyzyjnie strategię rozwoju firmy oraz produktu, z którym chcą wychodzić na obce rynki, a także kierunki ekspansji — radzi Piotr Kryjom.

Przedsiębiorca, który chce, aby np. jego szampon wyprodukowany w Polsce zaistniał na rynku amerykańskim, powinien znać tamtejszą konkurencję, wiedzieć, czym różni się jego produkt od wytwarzanego za oceanem.

— Może to być jakość, cena, design butelki i inne czynniki, które wpływają na to, że klient będzie chciał np. kupić ten szampon, a nie inny. Wiedza o rynku, uwarunkowaniach kulturowych, znajomość systemu prawnego, podatkowego, modeli biznesowych wpływa na ostateczne powodzenie wprowadzenia produktu na dany rynek — zaznacza Piotr Kryjom.

Przedsiębiorcy powinni też wiedzieć, że działanie 2.3.3 POIR służy finansowaniu usług związanych z promocją wyrobów, a nie z ich eksportem i ich efektem powinno być zwiększenie przychodów ze sprzedaży.

— Z jednej strony koordynatorzy promują produkty klastrowe za granicą, ale zarazem dbają o to, aby były one konkurencyjne. Przy tym wykorzystują w tym celu zagraniczną infrastrukturę B+R, często niedostępną w Polsce — tłumaczy Piotr Kryjom.

Rządowa agencja wyszła naprzeciw oczekiwaniom biznesu i wprowadziła ułatwienia dotyczące rozliczania projektów w formie ryczałtu. To oznacza, że przedsiębiorcy nie będą musieli przedstawiać faktur. PARP uszczegółowiła też katalog wydatków. Doprecyzowała, jakie usługi może sfinansować dotacjami koordynator, a jakie przedsiębiorca,oraz listę uczestników biorących udział w projekcie. Największe szanse na granty mają przedsięwzięcia, których efektem będą produkty zaawansowane technologicznie.

0,5 mln zł Takie będzie minimalne dofinansowanie tegorocznego konkursu...

6 mln zł …a takie maksymalne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane