Klienci boją się utraty kontroli

Marcin Bołtryk
02-12-2004, 00:00

W przypadku outsourcingu usług logistycznych, potencjalne zagrożenia powstają na styku klient-dostawca usługi.

Decyzja o podjęciu współpracy z firmą outsourcingową powinna opierać się na wzajemnym zaufaniu obu stron i zrozumieniu celów.

— W rzeczywistości, na wstępne poznanie się i podpisanie kontraktu outsourcingowego firmy dają sobie zwykle niewiele czasu — mówi Aleksander Domaradzki, lider zespołu ds. transportu, spedycji i logistyki w Europie Środkowej i Wschodniej w PricewaterhouseCoopers (PwC).

Jak w małżeństwie

Jacek Pączek, starszy menedżer, specjalista ds. shared service centres w Europie Środkowej i Wschodniej PwC, podkreśla, że podjęcie decyzji o zleceniu usług na zewnątrz często przypomina wejście w związek małżeński po tygodniu znajomości.

— Może się okazać, że była to najbardziej trafna decyzja w życiu, ale bardziej prawdopodobne jest to, że po pewnym czasie ujawnią się trudne do zaakceptowania cechy partnera. Nie inaczej jest w przypadku firm — mówi Jacek Pączek.

Zazwyczaj receptą na problemy jest szczegółowa umowa określająca obowiązki obu stron.

— Umowa to lista działań, których oczekują od siebie partnerzy w procesie outsourcingowym wraz z podaniem częstotliwości wykonywania, czasu trwania poszczególnych czynności itp. — dodaje Jacek Pączek.

Świadom praw i obowiązków

Powstaje jednak pytanie, czy rzeczywiście to obie strony muszą mieć obowiązki, wszak zleceniodawca oddaje jakiś obszar działalności w outsourcing, żeby się od obowiązków uwolnić.

— Na przykład, firma kurierska zobowiązuje się do dostarczenia gwarantowanej przesyłki na drugi koniec Europy na drugi dzień do 9 rano — i to jest element usług outsourcingowych opisanych w umowie, ale żeby mogła tę usługę spełnić, przesyłka musi być do niej dostarczona do godziny 16.00 — i to właśnie jest obowiązkiem strony zamawiającej usługę — wyjaśnia Aleksander Domaradzki.

Zatem niewywiązanie się z obowiązku przez stronę zlecającą uniemożliwia wykonanie usługi zgodnie z założeniami. Źródłem konfliktów najczęściej są punkty nie opisane w umowie bądź opisane w sposób niewystarczający.

— Decydując się na współpracę chcemy mieć jak najlepszą umowę, ujmującą możliwie wszystkie obszary współdziałania. Jednak życie potrafi pisać zaskakujące scenariusze, których nikt nie był w stanie przewidzieć w momencie podpisywania umowy — przestrzega Jacek Pączek.

A jeśli do nieporozumień już dojdzie, to umowa powinna precyzować sposób ich rozwiązywania.

— Zdefiniowanie wymagań już na etapie dokumentacji przetargowej i chęć do budowania partnerskich relacji z operatorem pozwala firmie uzyskać informacje o usługodawcach i oferowanych przez nich rozwiązaniach zapewniających również kontrolę nad procesem — przekonuje Grzegorz Lichocik, dyrektor logistyki Schenker.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Klienci boją się utraty kontroli