Klienci - źródło zysków

Marcin Złoch
22-09-2004, 00:00

Operatorzy usług audioteksowych wolą współpracować z dużymi usługodawcami. Jednak nie zamykają drzwi przed pojedynczymi klientami biznesowymi.

Definicja usług audioteksowych brzmi: głosowa usługa telekomunikacyjna oferowana przez publiczne sieci, polegająca na udostępnianiu zgłaszającym się abonentom przekazów głosowych o charakterze informacyjno-rozrywkowym. Istnieją trzy główne typy usług audioteksowych: pasywny — dzwoniący jedynie wysłuchuje informacji; interaktywny — użytkownik za pomocą klawiatury wybiera interesujące go elementy serwisu np. głosowania, konkursy, audiotele oraz rozmowa z operatorem infolinii. Połączenia z tzw. numerami 0-700 są droższe od standardowych. Na opartych na nich usługach zarabia właściciel sieci telekomunikacyjnej i podmiot udostępniający serwis. Pierwsze umowy na usługi audioteksowe zostały podpisane w TP SA w 1994 r. Jednak działania tego typu zostały docenione jako źródło przychodów kilka lat późnej wraz ze startem pierwszej części „Big Brothera”. Dziewięć taryf, spośród których mogą wybierać dostawcy usług, odróżnia koszt połączenia, jaki musi ponieść osoba dzwoniąca. Waha się on od 35 groszy do ponad 9 zł brutto za połączenie.

— Limitowanie czasu połączenia ma służyć ochronie kieszeni dzwoniącego w sytuacji niekontrolowanego zestawienia połączenia. Po określonym czasie połączenie jest przerywane. Limity czasowe to 45 minut dla usług transmisji danych i 30 minut dla dialerów — informuje Piotr Barański, kierownik działu sprzedaży ds. klientów strategicznych, odpowiedzialny za usługi audioteksowe Telefonii Dialog.

To nie koniec

Na usługach audioteksowych są oparte dwa podstawowe rodzaje serwisów: rozrywkowe i informacyjne. Pomysły na nowe usługi pojawiają się nieustannie i rynek wzrasta, chociaż pojawiały się głosy, że powinien maleć, bo użytkownicy z racji wygody będą woleli szerzej wykorzystywać telefony komórkowe. Operatorzy świadczący usługi o podwyższonej wartości przyjęli model współpracy z service providerami obsługującymi kilka serwisów.

— Nie współpracujemy z podmiotami chcącymi udostępniać jedną usługę, takie osoby odsyłamy do providerów, którzy podnajmują dzierżawione od nas numery. Odstępstwem są tzw. infolinie biznesowe, czyli bezpośrednia współpraca z pojedynczym podmiotem. W ten sposób funkcjonuje np. informacja PKS i o wizach USA. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tzw. składacz komputerów, odbierający zbyt dużo telefonów dotyczących najprostszych problemów konfiguracyjnych klientów, rozpoczął współpracę z nami. Uruchomi płatną informację biznesową dla klientów, na której będzie dodatkowo zarabiał — przekonuje Jolanta Ciesielska z Netii.

Z dystansem

Część operatorów świadomie nie świadczy usług audioteksowych.

— Numery 0-700 przynoszą tyleż korzyści, co i problemów, ponieważ anonimowość firm świadczących te usługi oraz skomplikowana droga połączeń ułatwiają dokonywanie nadużyć i wykorzystywanie często nieświadomych klientów. Dlatego automatycznie bezpłatnie blokujemy usługi 0-700 wszystkim klientom. Abonenci oczywiście mogą zdjąć blokadę, ale okazuje się, że jest tym zainteresowane niewiele osób. Takie rozwiązanie wymusiło na nas życie, ponieważ zdarzało się, że z usług 0-700 korzystali świadomie ludzie, którzy jednak nie potrafili do końca przewidzieć konsekwencji w postaci wysokiego rachunku — twierdzi Klaudia Markwat, doradca ds. regulacji Pilickiej Telefonii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Klienci - źródło zysków