Kłopoty jednocześnie wyszły z kilku stron

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 30-09-2009, 00:00

Najgorsze ciągle przed nami — ostrzega samorządowców Danuta Kamińska.

Najgorsze ciągle przed nami — ostrzega samorządowców Danuta Kamińska.

"Puls Biznesu": Samorządy mają za sobą tłuste lata. Jak wypada ten rok?

Danuta Kamińska, przewodnicząca Komisji Skarbników Miast w Unii Metropolii Polskich i skarbnik Katowic: Jest bardzo trudny. Odczuliśmy dotkliwy spadek dochodów. Nastąpiło gwałtowne załamanie koniunktury, co przełożyło się na ubytek we wpływach z podatków dochodowych i podatków od transakcji. Na te niekorzystne efekty nałożyła się zaś reforma systemu podatkowego — obniżenie progów podatkowych i likwidacja najwyższego z nich.

O jakich spadkach mówimy?

Zależy od źródła. W podatku od czynności cywilno prawnych w czerwcu przychody Katowic wyniosły 230 tys. zł — dziesięć razy mniej niż rok temu. Poważne są spadki podatków dochodowych. Resort finansów szacuje, że w 2009 r. będą mniejsze o kilkanaście (PIT), a nawet kilkadziesiąt procent (CIT) od planów. To przełoży się na spadek dochodów samorządów średnio o kilka procent.

Jak samorządy z tym walczą?

Głównie obcinając wydatki. W Katowicach, choć jesteśmy w stosunkowo dobrej sytuacji, ograniczyliśmy wydatki bieżące i ograniczyliśmy możliwości zmian budżetu. Dotąd obcięliśmy dochody o 50 mln zł z łącznej puli 1,2 mld zł, powiększając deficyt. Ale nie mamy wyboru, musimy myśleć o zaciąganiu zobowiązań, zwłaszcza w najbliższych latach. Na poważnie rozkręcają się projekty dotowane z UE. Dotąd były to głównie przygotowania inwestycji, kompletowanie dokumentacji. Twarde prace dopiero ruszają.

Kryzys ułatwił samorządom dostęp do kapitału? Firma upadnie prędzej niż miasto.

Zgodnie z przepisami miasto nie może upaść, ale i tak o finansowanie coraz trudniej. Po pierwsze, samorządom kurczą się środki własne. Nadwyżka operacyjna w Katowicach spadła przez rok o połowę. To zmniejsza naszą zdolność kredytową. Po drugie — konkurencję robi nam państwo, które też ma duże potrzeby pożyczkowe. W tym i w przyszłym roku będą bardzo duże emisje papierów skarbu państwa. Część inwestorów nie chce się pochylać nad sprawami samorządów, skoro w resorcie finansów mają łatwy zarobek. Wymagają od nas większych zabezpieczeń, a koszt uzyskania pieniądza rośnie.

Kiedy sytuacja się poprawi?

Obawiam się, że nieprędko. Do samorządów skutki zmiany koniunktury zwykle docierają na końcu. Sądzę, że lata 2010 i 2011 będą jeszcze trudniejsze. Dlatego tak ważne jest, aby zwracać wielką uwagę na efektywność wydawania publicznych pieniędzy. Oszczędzanie powinno się stać naszą kulturą bycia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu