Kłopoty z higieną w niektórych czeskich hipermarketach

Polska Agencja Prasowa SA
11-10-2005, 14:04

Czeska policja wszczęła śledztwo w sprawie sprzedaży zepsutego mięsa oraz przeterminowanej żywności w hipermarketach sieci Julius Mainl oraz Hypernova. W ubiegłym tygodniu w wyniku inspekcji sanitarnej musiano zawiesić sprzedaż w jednym z hipermarketów, w którym odkryto znaczną liczbę gryzoni i zniszczonej przez nie żywności.

Czeska policja wszczęła śledztwo w sprawie sprzedaży zepsutego mięsa oraz przeterminowanej żywności w hipermarketach sieci Julius Mainl oraz Hypernova. W ubiegłym tygodniu w wyniku inspekcji sanitarnej musiano zawiesić sprzedaż w jednym z hipermarketów, w którym odkryto znaczną liczbę gryzoni i zniszczonej przez nie żywności.

Zaczęło się od reportażu w komercyjnej telewizji Nova. Z wypowiedzi pracowników jednego ze sklepów Hypernova w Pradze oraz z materiału filmowego nakręconego ukrytą kamerą wynikało, że od długiego czasu, na polecenie przełożonych, pracownicy sprzedają klientom zepsute mięso i wędliny. Ogólnie praktykowane było przepakowywanie starego mięsa i jego przetworów, mycie, mielenie, pieczenie oraz zmienianie dat przydatności do spożycia.

To jednak nie koniec kłopotów sieci Hypernova z higieną. W ubiegłym tygodniu firma Ahold została zmuszona do zamknięcia na kilka dni swojego hipermarketu w mieście Jindrzichuv Hradec. Powodem takiej decyzji, wydanej przez Czeską Inspekcję Sanitarną, była wielka ilość gryzoni w sklepie oraz znaczna ilość zniszczonej przez nie żywności.

Kłopoty związane z brakiem higieny i ze sprzedażą zepsutej żywności nie ominęły również sieci supermarketów Julius Meinl, które kilka tygodni temu przejął koncern Ahold. Inspekcja sanitarna najpoważniejsze problemy stwierdziła w supermarkecie Julius Meinl w Czeskich Budziejowicach, gdzie pracownicy byli zmuszani do sprzedaży zepsutej żywności. Oprócz znacznych kar finansowych w wysokości setek tysięcy koron (dziesiątki tysięcy złotych), które nałożyła inspekcja, trwają również dochodzenia prokuratorskie w stosunku do kierownictwa.

Poniedziałkowe wydane dziennika "Hospodarzske noviny" przyniosło wywiad z Jacquotem Boelenem, prezesem Zarządu Ahold Central Europe, który odpowiada za działalność firmy w Czechach, Polsce oraz na Słowacji. "Reportaż pokazany przez telewizję Nova był dla mnie szokiem" - powiedział dziennikowi Boelen.

Sugeruje on, że działania czeskich organów państwowych wobec jego firmy nie są przypadkowe. Zbiegły się bowiem w czasie ze znacznym wzmocnieniem pozycji Ahold CE w Czechach w związku z przejęciem innej sieci handlowej Julius Meinl. Na pytanie, czy z podobnymi praktykami instytucji państwowych firma Ahold spotkała się również w Polsce lub na Słowacji, Boelen odpowiedział: "W Polsce pracowałem siedem lat i niestety tam również spotkałem się z negatywnym podejściem do firm międzynarodowych".

W poniedziałek czeski minister rolnictwa Petr Zgarba poinformował, że przygotowywana jest nowelizacja odpowiednich ustaw, której celem jest zwiększenie w podobnych wypadkach kar dla sieci handlowych do wysokości 50 mln koron (6,5 mln złotych).

Robert Miklas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kłopoty z higieną w niektórych czeskich hipermarketach