Klub SLD: Nie ma konkluzji w sprawie terminu wyborów

Polska Agencja Prasowa SA
18-01-2005, 19:45

Wtorkowe posiedzenie klubu SLD nie przyniosło żadnej konkluzji w sprawie terminu wyborów parlamentarnych; politycy Sojuszu opowiadali się zarówno za przeprowadzeniem ich wiosną, jak jesienią - poinformował wieczorem PAP sekretarz generalny SLD Marek Dyduch.

Wtorkowe posiedzenie klubu SLD nie przyniosło żadnej konkluzji w sprawie terminu wyborów parlamentarnych; politycy Sojuszu opowiadali się zarówno za przeprowadzeniem ich wiosną, jak jesienią - poinformował wieczorem PAP sekretarz generalny SLD Marek Dyduch. Z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP od uczestników posiedzenia wynika, że większość dyskutantów opowiadała się za terminem jesiennym.

Dyduch ocenił, że głosy wśród parlamentarzystów tej partii są podzielone "pół na pół". Dodał, że podczas wtorkowego posiedzenia klubu nie było głosowania w sprawie terminu wyborów. Ostateczne stanowisko dotyczące terminu wyborów do Sejmu i Senatu Sojusz ma zająć pod koniec stycznia, kiedy zbiera się Rada Krajowa partii. Dyduch poinformował też, że w czwartek kierownictwo Sojuszu o terminie wyborów będzie rozmawiać z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Sekretarz generalny SLD powiedział, że wybory jesienią to dotrzymanie terminu konstytucyjnego. Zaznaczył też, że połączenie wyborów do Sejmu i Senatu z prezydenckimi to oszczędność pieniędzy.

Podkreślił również, że jeśli wybory odbędą się jesienią, to SLD będzie miał więcej czasu na odbudowanie swojej pozycji. "Czas jest nam potrzebny, żeby dokończyć realizację założeń programowych" - dodał Dyduch. Według niego, argumentem, który padał za wyborami w czerwcu, jest to, że wiosną są lepsze nastroje społeczne i - jak wynika z analiz sondaży - wyborcy lepiej oceniają rządzących. Dyduch pytany, co z dotrzymywaniem obietnic w sprawie wiosennego terminu, odparł: "To był postulat polityczny, który składaliśmy w innych warunkach". Jak dodał, zapowiedzi opozycji dekomunizacji i otwierania teczek, nie mają nic wspólnego ze stabilnym państwem.

Szef klubu SLD Krzysztof Janik opowiada się za wyborami 19 czerwca. Zbyszek Zaborowski powiedział, że trzeba szanować konstytucję, zgodnie z którą kadencja obecnego parlamentu kończy się jesienią. Jego zdaniem, jeśli połączy się wybory prezydenckie, parlamentarne i referendum ws. unijnej konstytucji, wówczas będzie taniej i racjonalniej. A dodatkowo, jak zaznaczył, łatwiej będzie o wysoką frekwencję.

Tadeusz Iwiński podkreśla, że sytuacja nie jest czarno-biała. Z jednej strony są obietnice SLD, że wybory powinny być na wiosnę - powiedział - a z drugiej jest rzeczywistość. Iwiński powiedział, że w innych krajach odchodzi się od łączenia wielu wyborów w jednym terminie. Jak dodał, dla niego propozycja Dyducha, czyli połączenie wyborów prezydenckich, parlamentarnych i referendum, ma jeden, jedyny walor - wysoką frekwencję. Zaznaczył, że on sam mimo wszystko opowiada się za terminem wiosennym. Według niego - zdania są podzielone i trudno przewidzieć, jaka będzie decyzja Sojuszu. Ale - jak dodał - podejrzewa, że większość byłaby skłonna opowiedzieć się za dotrzymaniem konstytucyjnego terminu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Klub SLD: Nie ma konkluzji w sprawie terminu wyborów