Kluby marihuany podbijają Barcelonę

KŁ, nytimes.com
opublikowano: 11-07-2014, 10:54

Liczba klubów marihuany otwartych ostatnio w Barcelonie sprawia, że niedługo miasto będzie konkurować z Amsterdamem o turystów szukających miejsca, gdzie w spokoju będą mogli zapalić jointa, doniósł "The New York Times".

Zobacz więcej

fot. iStock

Co prawda Amsterdam w ostatnich latach walczy z tego rodzaju turystyką zmniejszając liczbę coffee shopów, w których legalnie można kupić i zapalić marihuanę czy haszysz. W Barcelonie tymczasem powstało 300 nowych klubów cannabisowych, co po części można tłumaczyć zaradnością Katalończyków, szukających nowych źródeł dochodów w pogrążonym w kryzysie kraju. 

Oznacza to, że władze Barcelony dały zielone światło dla tego typu działalności. Działalność klubów sankcjonuje  funkcjonujące od dziesięcioleci prawo zezwalające na uprawianie i palenie marihuany osobom prywatnym lub robienie tego wspólnie stowarzyszając się w klubach cannabisowych, o ile nie są one działalnością dochodową i dostęp do nich mają tyko członkowie opłacający składki.

W ciągu ostatnich trzech lat nowe kluby otwierały swoje podwoje jedynie w okolicach odwiedzanych szczególnie przez turystów, takich jak słynna ulica La Rambla. I choć do większości klubów wejście wprost z ulicy jest możliwe, to wiele oferuje kupno członkostwa przez Internet lub telefonicznie.

Niektórzy zwolennicy klubów twierdzą, że to pozytywne zjawisko gospodarcze. Choć z założenia nie są one dochodowe, to tworzą tysiące miejsc pracy oraz wpływy z podatków. Poza sprzedażą marihuany i haszyszu, w klubach można kupić również napoje i coś do jedzenia, a także posłuchać muzyki na żywo czy wziąć udział w zajęciach pilates.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KŁ, nytimes.com

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy