Kluby sportowe są mało znane

Magorzata Birnbaum
opublikowano: 15-06-1999, 00:00

Kluby sportowe są mało znane

Nietypowy wypoczynek dla osób znających języki

Kluby sportowe, w których w cenę za pobyt wliczone jest uprawianie kilkudziesięciu dyscyplin, są alternatywą dla osób znudzonych typowymi wczasami. W Polsce spędzanie wakacji w tych zamkniętych klubach nie jest powszechne — niektórych odstraszają ceny, innych zniechęca nieznajomość języka obcego.

Prekursorem stworzenia klubów był Club Med, który działa od 50 lat i dysponuje ponad 120 ośrodkami (wioskami) na całym świecie, do których zjeżdża międzynarodowe towarzystwo. Potężniejsi touroperatorzy wykupują ośrodki i tworzą kluby, przeznaczone dla krajowych turystów. Sieć Aldiana należąca do operatora Neckermann liczy 10 klubów w 8 krajach, a stworzona przez TUI sieć Robinson to 25 klubów w 10 krajach. Niewielu polskich turystów korzysta z klubów sportowych. TUI wysłał do nich w 1998 r. 350 Polaków (kluby tej firmy przyjęły w sumie ponad 250 tys. klientów), a z oferty Neckermanna skorzystało kilkadziesiąt osób.

Nie gęsi, ale...

Przeszkodą w spędzeniu urlopu w klubie jest nieznajomość języków.

— Nasza oferta skierowana jest do klienta z rynku niemieckiego — tylko osoby niemieckojęzyczne mogą w pełni skorzystać z wyjazdu. Polacy lepiej czują się w międzynarodowym towarzystwie, a w klubach Aldiana 95 proc. gości to Niemcy — tłumaczy Krzysztof Piątek, szef Neckermann Polska.

W międzynarodowych klubach także nie można porozumieć się po polsku.

— Jeśli klient zna tylko język polski, odradzamy mu wyjazd — mówi Magdalena Białek, przedstawiciel Club Med w Polsce.

Darmowe wino

Kluby sportowe są droższe niż zwykłe wyjazdy wypoczynkowe, ponieważ jest to oferta all inlusive — posiłki i napoje (z alkoholowych wino, także piwo) serwuje się bezpłatnie, a do dyspozycji jest sprzęt i obiekty sportowe. Członkowie mogą uprawiać lub poznać takie dyscypliny, jak windsurfing, nurkowanie, żeglarstwo, golf, tenis i inne. Pod kątem oferty sportowej wybiera się klub dla rodziny. W klubach są przedszkola (Club Med oferuje opiekę nawet nad czteromiesięcznymi maluchami), dorośli mogą więc oddawać się przyjemnościom całymi dniami.

Kluby dla elit

Turyści wypoczywający w klubach sportowych to osoby zamożne.

— To propozycja dla tych, którzy mają dochody wyższe od przeciętnych — dyplomatycznie mówi Krzysztof Piątek.

Touroperatorzy, którzy mają mniej ośrodków, chcą się rozwijać.

— W 2000 r. otworzymy klub w Meklemburgii w Niemczech. Ze względu na małą odległość od granicy nastawiamy się na polską klientelę, chcemy, żeby Polacy spróbowali wypoczynku w klubie — zapowiada Maria Baumgartner z biura podróży TUI.

DWIE SKRAJNOŚCI: Polacy wybierają wczasy albo w najdroższych, albo w najtańszych ośrodkach. Dużo płacą ludzie sławni, pragnący zachować anonimowość podczas urlopu. Z kolei biznesmeni wybierają kluby ze względu na uprawiane tam sporty — opowiada Magdalena Białek, przedstawiciel Club Med w Polsce. fot. ARC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magorzata Birnbaum

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Kluby sportowe są mało znane