Czytasz dzięki

Kluczowe znaczenie dla indeksów GPW będzie miał PKN Orlen

(Artur Szymański)
opublikowano: 13-09-2005, 09:43

Węgierski BUX mocnym uderzeniem rozpoczął wtorkową sesję. Po kilkunastu minutach notowań wzrost przekracza 1,6 proc. Wygląda to zbyt pięknie żeby było możliwe utrzymanie euforycznej zwyżki. Dla warszawskiego rynku lepiej by było, gdyby inwestorzy nie sugerowali się tak gwałtownym wyskokiem BUX-a.

Węgierski BUX mocnym uderzeniem rozpoczął wtorkową sesję. Po kilkunastu minutach notowań wzrost przekracza 1,6 proc. Wygląda to zbyt pięknie żeby było możliwe utrzymanie euforycznej zwyżki. Dla warszawskiego rynku lepiej by było, gdyby inwestorzy nie sugerowali się tak gwałtownym wyskokiem BUX-a.

Wiadomo bowiem, że wzrost tym jest bardziej długotrwały, im tempo zwyżki jest wolniejsze. Natomiast taki jednorazowy skok zazwyczaj często spotyka się adekwatną kontrą podaży wykorzystującej zwyżkę do zasypania rynku akcjami. Zobaczymy jak będzie tym razem, ale zauważyć należy że giełdy zachodnioeuropejskie zaczęły wtorek od umiarkowanych spadków cen akcji.

Kontrakty terminowe na WIG20 wystartowały na 3-pkt minusie, jednak szybko wyszły około 7 pkt ponad kreskę. To jak na razie oznacza wzrost o 0,3 proc. Umacnia się złoty do euro i dolara, z czego można wnioskować że zagraniczni inwestorzy wymieniają waluty na złotówkę, co może dobrze przysłużyć się giełdowym indeksom.

Kluczowe znaczenie dla rynku będzie miało zachowanie kursu PKN Orlen, podobnie jak to miało miejsce wczoraj. Płocka rafineria zakończyła poniedziałkową sesję 2,6-proc. wzrostem kursu po odpadnięciu z negocjacji na zakup Tuprasu. Na zamknięciu notowań za walor płacono 60 zł, co jednak nie jest jeszcze tegorocznym rekordem. Wynosi on 60,9 zł. Od tego czy zagraniczni inwestorzy zechcą go pobić zależeć może los całego rynku. AS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Artur Szymański)

Polecane