Kluczowy spread sugeruje możliwość wojny cenowej na rynku ropy

opublikowano: 13-04-2021, 06:31

Rosnąca podaż ropy z OPEC+ i Bliskiego Wschodu zwiększa konkurencyjność eksportu surowca z regionu, co może zmusić innych dostawców do obniżenia cen.

Sygnałem ostrzegawczym jest rosnący spread cenowy determinujący opłacalność dostaw ropy z Bliskiego Wschodu wobec ropy Brent i powiązanych z nią gatunków. Obecnie Brent-Dubai EFS jest największy od niemal 16 miesięcy, co nie jest dobrą wiadomością dla ropy, dla której benchmarkiem jest Brent.

- Jest dużo tańszej ropy i mnóstwo płynie z Bliskiego Wschodu – powiedział Grayson Lim, analityk w FGE. – Dostawy ropy powiązanej z Brent muszą być oferowane z dużym dyskontem dla nabywców w Azji, aby zdecydowali się ją kupić – dodał.

W marcu OPEC+ zdecydował o złagodzeniu stosowanego dotychczas ograniczenia podaży, które spowodowało wzrost ceny ropy o ponad 20 proc. od początku roku. Oznacza to zwiększenie dostaw o ponad 2 mln baryłek dziennie do lipca. Jednocześnie do Chin płyną duże dostawy ropy z Iranu.

Maklerzy oczekują, że zmiana widoczna na rynku będzie faworyzowała ropę z Bliskiego Wschodu. Nabywcy z Azji będą ją preferować dopóki nie stanieją dostawy z Atlantyku i Afryki Zachodniej. To już zaczyna się dziać. W ubiegłym tygodniu angolański Sonangol obniżył cenę dostaw w maju, skutecznie kusząc tym chiński Unipec. Nigeria także obniżyła cenę ropy do najniższego poziomu od listopada.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane