Czytasz dzięki

KO proponuje przeznaczyć 20 mld ze środków z UE na stworzenie funduszu do walki z koronawirusem

  • PAP
opublikowano: 27-03-2020, 16:04

Są środki z UE do wykorzystania, które możemy wykorzystać na walkę z epidemią; proponujemy, żeby z pieniędzy unijnych przeznaczyć 20 mld na stworzenie celowego funduszu do walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa - powiedziała w piątek Małgorzata Kidawa-Błońska (KO).

Kidawa-Błońska podczas debaty w Sejmie nad pakietem antykryzysowym nawiązała do swojego czwartkowego wystąpienia w Sejmie.

"Mówiłam wczoraj, że z koronawirusem nie wygra się na kłamstwie. Musimy mówić prawdę. Wiem, że ta prawda jest bolesna, ale nawet najbardziej bolesna prawda pozwoli nam znaleźć mądre rozwiązania. Nie pokonamy koronawirusa, jeżeli nie będziemy mieli zaufania, a to zaufanie jest nam potrzebne do pracy jak nigdy dotąd. Ratownik medyczny musi mieć zaufanie do pacjenta, że mówi prawdę. Pielęgniarka i lekarz musi mieć zaufanie do ministra, który jeżeli mówi, że jest sprzęt i są testy, to one naprawdę są" – mówiła Kidawa-Błońska.

Powiedziała, że oglądała w telewizji wstrząsający materiał dot. ratownika medycznego, który opowiadał jak wygląda jego praca. "Musimy mówić prawdę, nie możemy fałszować. Musimy mówić prawdę, dyrektor szpitala nie może zwalniać pielęgniarki za to, że mówi prawdę" - podkreśliła wicemarszałek Sejmu.

"My, panie ministrze, wiemy, że potrzebujemy więcej pieniędzy na ochronę zdrowia, na testy, na sprzęt, na środki ochrony, ale potrzebujemy także pieniędzy na to, żeby wesprzeć lekarzy i pielęgniarki, bo oni pracują bardzo ciężko i muszą czuć, że państwo o nich dba. Potrzebujemy zaufania, że kiedy premier mówi o UE, to wie o tym, że tam są środki do wykorzystania, które możemy wykorzystać na walkę z epidemię. Proponujemy, żeby z pieniędzy unijnych przeznaczyć 20 mld na stworzenie celowego funduszu właśnie do walki z rozprzestrzenianiem się koronawirusa" - mówiła Kidawa-Błońska, zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego.

Oceniła, że pracownikom służby zdrowia nie wystarczą piękne słowa na konferencjach; przekonywała, że "konferencje i medale dla nich mogą być później". Podstawowa pomoc dla lekarzy, jak podkreślała, to wsparcie finansowe oraz pozwolenie Polakom, by zostali w domu na czas epidemii.

Apelowała o solidarność w obliczu epidemii, o to, by traktować wszystkich tak samo. "Tutaj musimy być solidarni, nie możemy znowu dzielić Polaków. Dlatego my jesteśmy gotowi do współpracy, bo ta tarcza, o której pan premier mówi, jest bardzo krucha i dziurawa. Wspólnie - jeśli posłuchacie naszych rad - możemy zrobić z tego dobre narzędzie, by Polacy naprawdę czuli się bezpiecznie " - oświadczyła.

Inna z posłanek KO, Izabela Leszczyna, mówiła, że dziś trzeba wygrać wojnę o polską gospodarkę i przyszłość Polski, uratować miejsca pracy oraz firmy. "Tak jak epidemiolodzy mówią +testy, testy, testy+, tak ekonomiści mówią: +płynność, płynność, płynność+" - mówiła. Podkreślała, że dziś tej płynności dramatycznie potrzebują nie tylko sklepikarze, kosmetyczki i fryzjerzy, ale i firmy - zarówno te zatrudniające kilku jak i te zatrudniające kilkudziesięciu, stu czy tysiąc pracowników. Jak mówiła, oni wszyscy mogą stracić środki do życia.

"Rząd powiedział różnym obszarom gospodarki +stop+. Reszcie +stop+ powiedział wirus. Dlatego musicie powiedzieć +stop+ należnościom - dla fiskusa, ZUS, od wszystkich firm, wszystkich pracodawców i pracowników, którzy są dotknięci tą epidemią. Musicie także dać minimalne wynagrodzenie dla wszystkich pracowników - nie 40 proc., nie w zależności czy firma straciła mniej czy więcej. Dziś wszystkie firmy dotknięte epidemią muszą mieć pewność, że utrzymają miejsca pracy, ale tylko wtedy gdy rząd pokryje z budżetu państwa minimalne wynagrodzenie" - mówiła.

Podkreślała, że nie można zatrzymać głodnego człowieka w domu i trzeba zapewnić mu środki do życia "na ten krótki czas". Wskazywała też, że przedsiębiorcy nie mogą być obciążani biurokracją i powinni móc złożyć oświadczenie, by otrzymać pomoc od państwa. "W imieniu KO apeluję do pana o prawdziwą pomoc. Nie chcę, by pan mówił o 200 mld zł pomocy, w czasie, gdy daje pan z budżetu państwa 10 mld zł z budżetu państwa - 20 razy mniej, więc jakim prawem mówi pan o 200 mld zł" - mówiła, zwracając się do premiera Morawieckiego. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane