Koalicja tonie, biznes za nowym rozdaniem

BMK, MIR
opublikowano: 22-09-2006, 00:00

Zyta Gilowska wróci do rządu. Tekę wicepremiera odda za to Andrzej Lepper, Do urn wyborczych pójdziemy w listopadzie. W polityce wrze.

To, że w koalicji nie dzieje się najlepiej, było od dawna rzeczą oczywistą, o czym świadczyły choćby wypowiedzi wicepremiera Andrzeja Leppera na temat budżetu czy wysłania polskich wojsk do Afganistanu, niepokrywające się ze stanowiskiem rządu. Jednak wczoraj atmosfera wokół koalicji zagęściła się na tyle, że politycy PiS i Samoobrony zaczęli poważnie mówić o przedterminowych wyborach. Zaczęło się od wypowiedzi Marka Kuchcińskiego, szefa klubu PiS, który stwierdził, iż Andrzej Lepper złamał umowę koalicyjną, a PiS nie może już „traktować Samoobrony jako poważnego koalicjanta”. Wezwał posłów Samoobrony, by przyłączali się do koalicji większościowej.

— Jeśli do piątku nie uda się zagwarantować większościowej koalicji, która poprze przygotowany budżet na 2007 r., zapewne doj- dzie do przyspieszonych wyborów — mówił Marek Kuchciński.

Donald Tusk, który rozmawiał z przedstawicielami wszystkich partii w Sejmie, stwierdził natomiast, że żaden z jego rozmówców nie przedstawił spójnej koncepcji wyjścia z kryzysu.

— W tym parlamencie nie będzie stabilnej, konstruktywnej większości — stwierdził lider PO.

Na reakcję rynków nie trzeba było długo czekać. Zaraz po wypowiedzi szefa klubu PiS, czyli około 15.00, złoty zaczął się osłabiać, a rentowności obligacji podskoczyły o kilka punktów bazowych.

— Sytuacja na rynkach wyglądała słabo. Inwestorzy przestraszyli się sytuacji politycznej i widać było, że boją się kupować polskie aktywa. Do przeceny złotego dołożył się też słaby forint. I nie pomogły informacje, że Zyta Gilowska prawdopodobnie wraca do rządu — mówi Bartosz Pawłowski, ekonomista ING.

Polityka wpłynęła też negatywnie na notowania na warszawskim parkiecie. Jeszcze kilka minut przed 15.00 wydawało się, że indeksy zakończą sesję na plusie. Następne godziny przyniosły jednak ich spadek.

— Inwestorzy wolą przeczekać ten czas i nie ryzykować. Nie wykluczam, że złoty skieruje się w stronę 4 w relacji do euro — dodaje ekonomista ING.

Wieczorem wszystko było już jasne. Jarosław Kaczyński dzisiaj zwróci się o odwołanie Andrzeja Leppera z fotela wicepremiera i ministra rolnictwa. Do rządu ma wrócić Zyta Gilowska. Politycy PiS mówią także, że przyspieszone wybory parlamentarne w listopadzie, to bardzo prawdopodobny scenariusz.

Zdaniem przedstawicieli biznesu, lepszy jest rozpad koalicji niż gorszy budżet.

— Jeżeli ceną za zachowanie koalicji ma być większy deficyt, to nie warto jej utrzymywać. Potrzebna jest koalicja, która będzie dążyć do zrównoważonego budżetu i preferować wydatki prorozwojowe. Samoobrona nie jest gotowa do zmian strukturalnych — uważa Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Zdaniem Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich, takie przesilenie w koalicji było potrzebne.

— Po to, by wyjaśnić wreszcie spory, które blokują wiele ważnych spraw, takich jak przyszłoroczny budżet czy reforma systemu podatkowego. Mniej rozbieżności w patrzeniu na sprawy kraju to szansa na stabilizację — podkreśla Andrzej Malinowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: BMK, MIR

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Koalicja tonie, biznes za nowym rozdaniem