Kobiety zarabiają w Polsce nawet 40 proc. mniej

opublikowano: 13-11-2020, 13:48
aktualizacja: 16-11-2020, 09:00

Coraz więcej krajów walczy z luką płacową – miękko i twardo. Polska jeszcze nie zaczęła. Anna Karaszewska, prezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet i szefowa firmy Jobs First, ma rozwiązanie.

„PB”: Ile wynosi luka płacowa?

Anna Karaszewska: Średnio 20 proc., czyli kobiety zarabiają zaledwie 80 proc. wynagrodzenia mężczyzn, natomiast w wielu branżach, np. prawniczej czy finansowej i na stanowiskach menedżerskich, ta różnica wynosi nawet 30-40 proc. Co ciekawe, 20-procentowa różnica utrzymuje się niezależnie od branży i stanowisk, a dotyczy również branż sfeminizowanych. Mówiąc krótko: nauczycielka zarabia mniej niż nauczyciel, a pielęgniarka mniej niż pielęgniarz.

Przecież istnieje Karta Nauczyciela, w której są widełki, ile można zarabiać z danym stopniem i doświadczeniem?

No właśnie: widełki. GUS porównuje wynagrodzenie wykonywane na tym samym stanowisku za tę samą pracę, a nie po prostu średnią różnicę wynagrodzenia między mężczyznami a kobietami podawaną przez Eurostat, na którego dane często powołuje się w dyskusji publicznej. Składa się na to nie tylko wynagrodzenie podstawowe, ale wszelkie premie, nadgodziny, różne ruchome dodatki, które bardzo trudno jest uchwycić.

Jak Polska wygląda na tle świata?

Różnice wynagrodzeń są wszędzie, natomiast inne kraje, zwłaszcza członkowie UE, podejmują już od jakiegoś czasu działania systemowe, żeby je zlikwidować. Edukacja, kampanie promujące etyczne podejście do wynagrodzenia czy likwidowania wszelkiego rodzaju dyskryminacji nie wystarczą, bo zmiany zachodzą bardzo długo albo wcale. W Polsce różnica wynagrodzeń utrzymuje się niezmiennie od 30 lat. Wprowadzane na świecie regulacje najczęściej mają charakter miękki, czyli zobowiązują pracodawców, żeby raportowali, czy jest luka płacowa, a jeżeli tak, muszą podjąć działania naprawcze. W wielu krajach pracodawca płaci karę za każdą osobę, której dotyczy luka płacowa. Islandia wprowadziła kary po jakimś czasie obowiązywania miękkiej regulacji, która polegała głównie na monitorowaniu tej kwestii przez pracodawców i nagradzaniu pracodawców bez luki płacowej certyfikatami. Często, np. we Francji, firmy, które mają lukę płacową, są wyłączone z systemu zamówień publicznych i przetargów. Powoli stajemy się jednym z nielicznych krajów, który nie wprowadził żadnych regulacji, choć zobowiązaliśmy się do wdrożenia dyrektywy. Dlatego Stowarzyszenie Kongres Kobiet w marcu tego roku przedstawiło pierwszy w Polsce projekt regulacji, który mana celu co najmniej zmniejszenie luki płacowej. Opracował go zespół konstytucjonalistów, ekspertów od prawa pracy i ekonomistek.

Co on przewiduje?

Zaczęłyśmy od miękkiego rozwiązania. Projekt zakłada, że wszyscy pracodawcy zatrudniający powyżej 20 pracowników, czyli zobowiązani do wypracowania regulaminu wynagrodzeń, muszą co roku raportować do ministra pracy, czy istnieje luka płacowa. Mają też obowiązek publikowania raportu na swoich stronach. Będzie to informacja dla pracowników, kandydatów czy kandydatek. Pracodawcy, u których występuje luka płacowa, będą musieli przedstawić ministrowi pracy plany naprawcze. Nasz projekt zakłada okres przejściowy dla małych i średnich przedsiębiorstw. W małych, których jest najwięcej, statystycznie standardy pracy są najsłabsze. Dlatego uznałyśmy, że jeżeli chcemy skutecznie problem wyeliminować, nie możemy poprzestać wyłącznie na dużych i średnich przedsiębiorstwach.

Na jakim etapie jest projekt?

Został przedstawiony pracodawcom, związkom zawodowym, parlamentarzystom, dostał go premier i resort pracy. Największa organizacja pracodawców Lewiatan i OPZZ wypowiedziały się bardzo pozytywnie i wyraziły chęć rozpoczęcia dyskusji na podstawie naszego projektu w ramach Rady Dialogu Społecznego. Koalicja Obywatelska uznała, że jest to jest projekt referencyjny. Lewica wypowiedziała się pozytywnie, ale zapowiedziała, że przedstawi własny, co – o ile się nie mylę – nie nastąpiło do tej pory. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, opiniując dość krytycznie przedstawiony niedawno przez grupę posłów PiS projekt, zarekomendował nasz jako dobre rozwiązanie, wzorujące się na najlepszych praktykach krajów europejskich. Prace nad projektem zostały jednak przerwane z powodu pandemii i innych problemów, a Rada Dialogu Społecznego przestała działać. Teraz rząd mówi o wznowieniu prac. Nasze rozwiązanie jest dobrze przemyślane i liczymy, że zostanie przyjęte. Jesteśmy gotowe dzielić się wiedzą i zachęcić opozycję parlamentarną, PiS, rząd oraz partnerów społecznych do uchwalenia jakiegoś rozwiązania.

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej oraz na pb.pl/dosluchania, w tym tygodniu: „Co wkurza kobiety”, goście: Anna Kowalczyk — pisarka, Anna Karaszewska — Stowarzyszenie Kongres Kobiet, Albert Judycki — Lukullus, Marek Tomków — Naczelna Rada Aptekarska, dr hab. Jacek Wasilewski — UW.

Anna Karaszewska, prezes Jobs First
Anna Karaszewska, prezes Jobs First
PIOTR FURMAN
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane