Kolejka po Żabkę

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 25-10-2010, 00:00

Za dwie sieci Żabki trzeba będzie zapłacić grubo ponad miliard — twierdzą eksperci.

Firmy z branży i fundusze mogą odwieść Pentę od IPO znanej spółki

Za dwie sieci Żabki trzeba będzie zapłacić grubo ponad miliard — twierdzą eksperci.

Kilka tygodni temu na łamach "PB" przedstawiciele międzynarodowej grupy Penta Investmens ujawnili plan przygotowania kontrolowanej przez nią Żabki do debiutu giełdowego w drugim kwartale 2011 r. Wówczas wydawało się, że przyszłość znanej sieci sklepów została przesądzona. Możliwy jest jednak drugi, zupełnie inny scenariusz rozwoju wypadków.

Gorący dylemat

— Po tym, jak na rynku pojawiły się sygnały o planach wejścia na giełdę i wynajęciu dwóch renomowanych firm doradczych (Roland Berger, JP Morgan), otrzymaliśmy wiele zapytań od firm z branży handlowej i funduszy private equity zainteresowanych możliwością zainwestowania w firmę. I choć nie rezygnujemy z wariantu giełdowego, to obecnie rozważamy także tę drugą opcję, czyli sprzedaż firmy inwestorowi strategicznemu. Udzieliliśmy już wstępnych informacji w tej sprawie zainteresowanym podmiotom — mówi Jacek Roszyk, prezes spółki Żabka Polska.

Sprawa jest jednak wciąż otwarta. Właściciel Żabki ma zdecydować o strategii wyjścia ze spółki do końca roku.

Jedno jest pewne. Przejęcie Żabki będzie mógł udźwignąć tylko kupiec z zasobnym portfelem. Według analityków pytanych przez "PB", za handlową spółkę trzeba będzie wyłożyć ponad miliard złotych. Skrajne wyceny mówią nawet o 1,8 mld.

— Tylko największe firmy będą w stanie podjąć się sfinansowania transakcji. Na świecie nie brakuje jednak podmiotów finansowych i branżowych z odpowiednim zapleczem kapitałowym —ocenia Jacek Roszyk.

Podkreśla, że spółka jest w bardzo dobrej kondycji i działa w jednym z najbardziej perspektywicznych obecnie segmentów rynku handlowego — tzw. convenience — oferującym szybkie i wygodne zakupy.

— W tym roku otworzyliśmy już 170 Żabek i 22 Freshmarkety. Zakładamy, że w całym roku przybędzie w sumie około 230 nowych Żabek i 35 Freshmarketów. Rozwój tej drugiej sieci ma coraz większy, pozytywny wpływ na nasze wyniki. Spodziewamy się w tym roku wzrostu EBITDA do 120 mln zł — wylicza prezes Żabki.

Obecnie firma ma w Polsce około 2,3 tys. Żabek i 37 Freshmarketów. Ponadto działa jeszcze 85 Żabek w Czechach. Plany rozwoju przewidują na przyszły rok otwarcie minimum 200 Żabek i 50 Freshmarketów.

Nowi gracze

Dla rynku równie ciekawe jak pytanie o cenę Żabki jest pytanie, kto ją kupi. Taka transakcja może bowiem zmienić układ sił w branży lub spowodować pojawienie się w niej nowego gracza. W grę wchodzą zwłaszcza firmy, które mają już doświadczenie w prowadzeniu mniejszych sklepów — typu convenience.

— Nie brakuje dużych sieci, które są operatorami małych formatów. Zarówno w wymiarze globalnym, np. 7-eleven, Tesco (Express), Carrefour (5 minut) czy Spar, jak i lokalnym, jednak o dużej skali, np. Sainsbury’s w Wielkiej Brytanii, Um’s Eck w Niemczech czy Lawson w Japonii — mówi Krzysztof Badowski, ekspert firmy Roland Berger.

Spekulacje na temat potencjalnego kupca Żabki są jednak bardzo różne.

— Możliwe, że Żabką zainteresuje się któraś z dużych sieci handlowych z Rosji. Dzięki przejęciu zyskałaby silny przyczółek w UE. Żabka byłaby też świetnym uzupełnieniem i wzmocnieniem dla jednej z wiodących polskich sieci delikatesowych. Jednak dla sfinansowania takiej transakcji musiałoby zostać powołane jakieś konsorcjum — mówi znawca branży pragnący zachować anonimowość.

— Przejęcie Żabki mogłaby wziąć pod uwagę m.in. Emperia. W obecnej sytuacji taki zakup byłby chyba jednak dla niej zbyt ciężki do udźwignięcia — mówi Tomasz Manowiec, analityk z Biura Maklerskiego BGŻ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy