Kolejna tura rozmów o koalicji PiS i Samoobrony

Polska Agencja Prasowa SA
11-04-2006, 18:55

Wtorek był kolejnym dniem rozmów w sprawie utworzenia koalicji PiS i Samoobrony. Wieczorem przedstawiciele obu klubów parlamentarnych uzgodnić mają deklaracje programową, która będzie wstępem do umowy koalicyjnej. PiS chce, by do koalicji weszli też posłowie PSL i LPR.

Wtorek był kolejnym dniem rozmów w sprawie utworzenia koalicji PiS i Samoobrony. Wieczorem przedstawiciele obu klubów parlamentarnych uzgodnić mają deklaracje programową, która będzie wstępem do umowy koalicyjnej. PiS chce, by do koalicji weszli też posłowie PSL i LPR. 

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w Białymstoku, że uzgodniona z Samoobroną deklaracja powinna zostać podpisana przed świętami wielkanocnymi. "Od tego momentu do zawarcia koalicji sensu stricto pewnie jeszcze troszkę czasu minie" - powiedział Kaczyński i wskazał, że chodzi tu o opóźnianie przez PSL rozmów w tej sprawie.

    Prezes PSL Waldemar Pawlak powiedział z kolei, że PSL nie będzie ulegać "presji i naciskom", aby szybko stworzyć koalicję rządową z PiS i Samoobroną. Zapowiedział jednak, że Stronnictwo nie będzie przeszkadzać w powołaniu szefa Samoobrony Andrzeja Leppera na wicepremiera. Rozmowy PSL i PiS zaplanowano na środę.

    W ocenie Leppera, deklaracja programowa powinna zostać podpisana najpóźniej w czwartek. Podkreślił, że jego partia podtrzymuje stanowisko, iż do koalicji rządowej powinna wejść LPR, a najlepiej także PSL - po to, aby "stabilna większość" mogła rządzić do końca kadencji Sejmu.

    Nie wiadomo, czy LPR ostatecznie wejdzie do przyszłej koalicji - wypowiedzi liderów Ligi w tej sprawie brzmią niejednoznacznie. Wiceprezes LPR Robert Strąk uważa, że władze partii powinny "przemyśleć ofertę PiS" w sprawie stworzenia koalicji. Inny z wiceszefów partii Wojciech Wierzejski ewentualne rozmowy z PiS uzależnia od podpisania przez PiS deklaracji zawierającej 10 postulatów LPR.

    Liga domaga się m.in. deklaracji ze strony rządu, że w tej kadencji Sejmu Polska nie wejdzie do strefy euro, a także odrzucenia przez Izbę Traktatu Konstytucyjnego UE. 

    Z nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł zbliżonych do władz PiS wynika, że główną przeszkodą w rozmowach z Ligą jest jej szef Roman Giertych.     Wiceszef PiS Ludwik Dorn uważa, że gdyby Giertych znalazł się w koalicyjnym rządzie, prowadziłby do destrukcji. "Dlatego PiS rozmawia z LPR, a nie z Giertychem" - mówił Dorn we wtorek rano w Radiu Zet.

    Także szef klubu PiS Przemysław Gosiewski przyznał, że jego klub rozmawia z tymi posłami LPR, którzy są zainteresowani współpracą z PiS. "Uważamy, że dzisiaj jest w LPR grono bardzo dobrych posłów, którzy chcą współpracować z PiS i z nimi prowadzimy rozmowy" - powiedział.

    W poniedziałek zaproszenie do rozmów koalicyjnych otrzymał nie szef Ligi R.Giertych, ale posłanka Anna Sobecka.

    Z informacji PAP uzyskanych od chcących zachować anonimowość polityków Ligi wynika, że w ofercie skierowanej do Sobeckiej zawarta jest propozycja koalicji rządowej, wspólnego startu w wyborach samorządowych do sejmików wojewódzkich oraz współpracy w KRRiT. Wśród posłów, którzy są gotowi podjąć rozmowy koalicyjne z PiS, nieoficjalnie wymienia się nazwiska: Strąka, Andrzeja Mańki, Sobeckiej oraz wiceprezesa Ligi Bogusława Kowalskiego.

    W ostatnich dniach media donosiły, że posłowie ci mogą opuścić klub Ligi. Sama Sobecka najpierw zaapelowała do władz Ligi o niekrytykowanie PiS, a w ubiegłym tygodniu zgłosiła wniosek o usunięcie lidera Ligi Romana Giertycha z funkcji przewodniczącego klubu; poparło go 8 posłów, a 23 było przeciw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Kolejna tura rozmów o koalicji PiS i Samoobrony