Kolekcja ubrań kryzysowych LPP

Magdalena Brzózka
opublikowano: 09-10-2008, 00:00

Odzieżowy gigant, który wkrótce rozpocznie proces łączenia z Artmanem, ma gotowy plan, jak przetrwać trudne czasy.

Spółka jest dobrej myśli, bo handluje odzieżą

Odzieżowy gigant, który wkrótce rozpocznie proces łączenia z Artmanem, ma gotowy plan, jak przetrwać trudne czasy.

Ekonomiści straszą kryzysem, klienci banków nerwowo wypłacają swoje oszczędności i lokują je w dużych skarpetach. Tymczasem LPP, gdański gigant odzieżowy zarządzający salonami Reserved i Cropp, ma awaryjny plan B.

— Obok tradycyjnych kolekcji, proponujemy ubrania z niższej półki cenowej, nie tylko dla uboższych klientów, ale także dla tych, którzy w tych cięższych finansowo czasach nie chcą zbyt dużo wydawać na ubrania. Udział taniej grupy w ofercie jest ruchomy, zależny od sytuacji — mówi Dariusz Pachla, wiceprezes LPP.

Poza tym LPP oszczędniej pochodzi do wydatków.

— Redukujemy działania marketingowe, bo świadomość marek jest i tak już na tyle wysoka, że dodatkowa promocja nie przełoży się na wzrost przychodów. Ograniczamy też wydatki związane z poprawą wizerunku salonów — mówi Dariusz Pachla.

Mimo szacunku do niepewnej sytuacji rynkowej zarząd LPP jest dobrej myśli.

— Handlujemy przecież towarem pierwszej potrzeby —przekonuje Dariusz Pachla.

LPP jest w trakcie przygotowań do połączenia z Artmanem, właścicielem odzieżowych marek House i Mohito. Pod koniec września gdańska spółka ogłosiła wezwanie na wszystkie akcje Artmana, po 92,65 zł za papier. Zapisy będą przyjmowane do 27 października, a rozliczenie transakcji ma nastąpić do końca października. Jej wartość, przy skupie 100 proc. papierów Artmana, sięgnie 394,8 mln zł. Zarząd LPP jest po wstępnym badaniu krakowskiej firmy.

— Połączymy działy: administracji, logistyki i marketingu obu spółek. Jednak decydująca część Artmana, dział odpowiedzialny za powstawanie produktu, pozostanie w Krakowie — mówi Dariusz Pachla.

Po fuzji powstanie podmiot, którego przychody będą przekraczać 1,5 mld zł. W ubiegłym roku LPP miało 1,27 mld zł obrotów i 134,5 mln zł zysku netto. Artman odpowiednio: 260 mln zł i 11,7 mln zł.

Zarząd LPP zapowiadał kolejne akwizycje, jednak tegorocznym priorytetem jest Artman i do innych transakcji w najbliższym czasie nie dojdzie. Zwłaszcza że banki niechętnie udzielają pożyczek. W połowie roku zarząd LPP szacował, że jego zdolność kredytowa sięga około 700 mln zł.

— W obliczu kłopotów na rynku finansowym wiele mogło się zmienić na naszą niekorzyść. Pozostajemy jednak w kontakcie z podmiotami, które nas interesują w aspekcie ewentualnych akwizycji —podsumowuje Dariusz Pachla.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Brzózka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu