Kołodziejczyk wrzucił w Fordzie wyższy bieg

Paweł Janas
opublikowano: 10-10-2011, 00:00

10 lat temu koncern zamykał w Polsce pierwszą dziesiątkę, dziś jest coraz bliżej pierwszego miejsca

Blisko 17 tys. zarejestrowanych do końca września nowych aut osobowych, 8,35 proc. udziału w polskim rynku i druga pozycja w rankingu. To najnowsze osiągnięcia polskiej firmy amerykańskiego koncernu Ford. Gdy 10 lat temu stery firmy w Polsce obejmował Adam Kołodziejczyk, menedżer nawet nie marzył o pozycji wicelidera. Zastał firmę w kiepskiej kondycji: pojawiały się problemy z zarządzaniem spółką i nieporozumienia między importerem a jego dilerami. Efekt? Po trzech kwartałach 2001 r. firma ze sprzedażą wysokości 7,7 tys. sztuk zamykała pierwszą dziesiątkę sprzedaży (patrz wykres). Adam Kołodziejczyk rządzi już dekadę, a Ford jest już na drugim miejscu. Mimo tego rewelacyjnego awansu prezes nie należy do grona hurraoptymistów. Bo trudno nim dziś być. Słabnący rynek sprawił, że pod względem wielkości sprzedaży i udziałów w rynku (a nie tylko pozycji w rankingu) bywało lepiej.

Flotowa ofensywa

Obawy klientów przed drugą falą kryzysu spłoszyły z salonów wielu klientów. Zwłaszcza tych indywidualnych. — Wiele firm, które były nastawione na sprzedaż samochodów Kowalskiemu, dziś ma znacznie większe problemy niż Ford, który od dawna specjalizował się w sprzedaży samochodów klientom flotowym. Dziś ich udział w strukturze naszej sprzedaży wynosi aż 68 proc. Dzięki temu jesteśmy bardziej odporni na spadki — podkreśla Adam Kołodziejczyk. Przyznaje jednak, że zdobycie pierwsze miejsca, które dziś zajmuje czeska Skoda, nie jest łatwym wyzwaniem. W tej chwili obie firmy dzieli dystans aż 6,6 tys. aut. Lokomotywami sprzedaży wśród aut osobowych są modele Fiesta i Focus. W tym roku firma wprowadziła do sprzedaży m.in. nowego focusa, ale już więcej premier nie przewiduje. Kolejne nowe auto pojawi się dopiero w II lub IV kwartale 2012 r. Będzie to prezentowany niedawno na targach w Genewie model SUV — B-Max.

Bez nerwowych ruchów

Obaw na przyszłość nie brakuje. — Jeśli kurs euro w stosunku do złotego wzrośnie o 10-12 proc., firmy zapewne nie będą miały wyjścia i podniosą ceny importowanych samochodów. A to sprzedaży służyć nie będzie. To byłoby balansowanie na cienkiejlinii — podkreśla szef polskiego oddziału Forda. Obawy o drugą falę kryzysu nie skłaniają jednak na razie koncernu do podejmowania dramatycznych ruchów w Polsce — zwolnień, cięć budżetu czy redukcji liczącej dziś 62 placówki sieci. — Dobre samochody mają dziś wszyscy. Sukces Forda to niewątpliwie skutek skutecznego zarządzania firmą i sprzedażą przez prezesa Kołodziejczyka. Efekty przynosi konsekwentne stawianie od lat na klienta instytucjonalnego. Kluczem jest dobre zarządzanie gamą produktu — polegające na proponowaniu dobrych pakietów wyposażenia samochodów w atrakcyjnych cenach — twierdzi Andrzej Halarewicz, dyrektor generalny Jato Dynamics, globalnej firmy monitorującej rynki motoryzacyjne.

Zaczynał od Toyoty

Adam Kołodziejczyk, absolwent Politechniki Warszawskiej, w 1977 r. związał się z japońską spółką handlową Nisho-Iwai Corp. Jego pomysłem było rozpoczęcie przez nią importu toyot do Polski. Pierwsze corolle trafiły do naszego kraju w 1980 r. Samochody były sprowadzane za pośrednictwem Motoimpexu, którego prezesem był Andrzej Jaroszewicz, syn ówczesnego premiera (w realiach regulowanej gospodarki pośrednictwo państwowego podmiotu było niezbędne). W 1990 r. Adam Kołodziejczyk doprowadził do powołania spółki Toyota Motor Poland, oficjalnego przedstawicielstwa koncernu. W polskiej Toyocie doszedł do stanowiska wiceprezesa. Dalej awansować nie mógł, bo w japońskich spółkach w Europie szefami firm są z reguły Japończycy. Dlatego w 2001 r. przyjął propozycję objęcia funkcji szefa polskiego przedstawicielstwa Forda. Jego zadaniem było wyciągnięcie firmy z poważnych problemów. Jak widać — z sukcesem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu