Kolorówka we wspólnej szafie

  • Alina Treptow
opublikowano: 18-02-2014, 00:00

Trzech producentów kosmetyków do makijażu tworzy jedną ofertę. Ciekawy pomysł, ale trudny w realizacji.

Polscy przedsiębiorcy potrafią nie tylko konkurować, ale gdy trzeba — grać do tej samej bramki. W branży kosmetycznej trzech producentów kosmetyków kolorowych — Brodr. Jorgensen (marki Gosh i Lumene), Pierre René i Verona Products Professional (marka Ingrid i Butterfly) postanowiło zjednoczyć siły i stworzyło jedną ofertę dla sklepów tradycyjnych, do których już dzisiaj sprzedają cienie i kredki.

— Zdecydowaliśmy się na współpracę, aby uratować detal i siebie, bo mówiąc wprost — jedziemy na tym samym wózku — mówi Robert Zeszutek, dyrektor handlowy Pierre René, wypowiadający się w imieniu trzech producentów.

Partnerzy chcą przekonać sklepy kosmetyczne, że większość z nich nie potrzebuje więcej niż 3-5 tzw. szaf ekspozycyjnych. Dzisiaj potrafią ich mieć nawet dziewięć, co nie jest opłacalne dla producentów, którzy z racji bardzo dużej konkurencji nie mogą liczyć na duże obroty. Po drugie, z powoduniskich obrotów same sklepy nie mogą liczyć na ciekawe oferty od poszczególnych dostawców. Według Roberta Zeszutka, proponowane rozwiązanie pozwoli sklepom odblokować fundusze, zamrożone dzisiaj w markach, które się słabo sprzedają.

— Co najważniejsze, nasze oferty będą się uzupełniały, ponieważ każda marka jest przeznaczona do innej grupy wiekowej. Ponadto jeśli któraś z nich będzie się słabo sprzedawała, zostanie wycofana ze sklepowych półek. Podjętymi działaniami chcielibyśmy dać impuls do zmian i wspomóc niezrzeszony rynek detaliczny szacowany na ok. 1000 sklepów. Dzięki temu będziemógł nie tylko przetrwać, ale także się rozwijać — uważa Robert Zeszutek.

Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry, firmy badającej m.in. handel detaliczny, uważa, że producenci kosmetyków na takiej współpracy mogą zaoszczędzić, szczególnie, że sprzedaż kosmetyków kolorowych nie jest tania. Potrzebuje m.in. drogiej ekspozycji, związanej np. z dużą ilością testerów. Za taką współpracą przemawiają również oferty Brodr. Jorgensen, Pierre René i Verony, które zdaniem ekspertki, się uzupełniają.

— Pomysł jest niewątpliwie godny uwagi, choć muszę przyznać, że podchodzę do niego sceptycznie. W innych branżach, np. mrożonkowej, były podobne, ale zakończyły się fiaskiem. Każdy z producentów ciągnął kołdrę w swoją stronę, tymczasem przy takiej współpracy trzeba umieć dbać o interes, ale wspólny — twierdzi Agnieszka Górnicka.

1 mld Tyle rocznie Polki wydają na kosmetyki kolorowe.

30 proc. O tyle wzrosła w zeszłym roku sprzedaż fluidów oraz lakierów do paznokci...

20 proc. …a o tyle sprzedaż maskar do rzęs i błyszczyków.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy