Komentarz Adama Sofuła: Dobry klimat dla podwyżek

Adam Sofuł
08-04-2008, 07:55

Polska to bardzo dziwna kraj — mawiał niegdyś satyryk Zulu Gula, dziś poseł na Sejm RP (to też o czymś świadczy) i  miał sto procent racji.

W innych krajach niezadowolenie wywołuje próba podwyższenia podatków. U nas — jeśli wierzyć sondażowi Centrum Badania Opinii Społecznej — wyższe podatki spotkałyby się z powszechnym entuzjazmem. Dwie trzecie respondentów uważa, że najbogatsi powinni płacić wyższe podatki niż dotychczas. Jeżeli rząd Donalda Tuska chce rządzić — jak wszystko na to wskazuje — bez wzbudzania większych negatywnych społecznie emocji, to może dojść do wniosku, że z forsowaniem koncepcji podatku liniowego nie ma się co spieszyć (tak, jakby do tej pory się spieszył).

Wyniki sondażu na pierwszy rzut oka zaskakują, ale po chwili namysłu można je uznać za zupełnie naturalne. Niby dlaczego miałyby być inne? Przez kilkanaście ostatnich lat (o mrocznym okresie PRL nie wspominając) najbardziej prominentni politycy przekonywali nas, że bogactwo jest z gruntu podejrzane. Wiele politycznych karier zbudowano na postawieniu znaku równości między słowami przedsiębiorca i aferzysta. Najwyżsi urzędnicy państwowi oznajmiali, że jeśli bogacze mają pieniądze to skądś je mają (z naciskiem na „skądś”). A słowo liberał stało się obelgą. W tym czasie media z przyzwyczajenia zwane publicznymi montowały ekscytujące kolejne odcinki „Misji specjalnej” zamiast nudnych programów ekonomicznych. Efekty — trudno znaleźć na forach internetowych wątek ekonomiczny bez odkrywczej tezy, że „uczciwą pracą nikt się jeszcze nie dorobił”. A jeśli nawet tak było, to powinien podzielić się z biedniejszymi. Jednocześnie przekonaniu polityków o podejrzanym pochodzeniu fortun nie towarzyszyły adekwatne wyniki działań organów ścigania. Może czasem szkoda.

Przekonanie o konieczności złupienia bogaczy jest w tym kontekście zupełnie naturalne. Najgorsze jest zaś to, że tym złudnym przekonaniem nie ma komu walczyć. Wywodząca się ze środowiska gdańskich liberałów Platforma Obywatelska wydaje się dzisiaj swoim wcześniejszym liberalizmem zawstydzona (nie bez powodu — wszak na podziale na Polskę solidarną i liberalną już jedne wybory przegrała). Wiara, że wyższe podatki od krezusów uczynią Polskę krajem mlekiem i miodem płynącym, będzie się umacniać, bo nie widać na horyzoncie nikogo, kto by podjął z takim poglądem polemikę. A przecież nawet legendarnemu Janosikowi, który łupił bogatych i łupy oddawał biednym (po zatrzymaniu rzecz jasna stosownej prowizji), nie udało się znacząco podnieść standardu życia okolicznych górali. Co najwyżej mogli mieć oni ponurą satysfakcję, że jaśnie panu hrabiemu też się oberwało. Zawsze jakaś pociecha. Ale niewielka.

Adam Sofuł, a.soful@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Adama Sofuła: Dobry klimat dla podwyżek