Komentarz Adama Sofuła: Gospodarka musi poczekać na preambułę

Adam Sofuł
opublikowano: 17-03-2008, 08:07

Jutro Sejm powróci do dyskusji o  ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Taka debata to dla posłów prawdziwe zrządzenie niebios — można powymachiwać sztandarami, zademonstrować elektoratowi swój niezłomny patriotyzm (z naciskiem na niezłomny) i rozedrzeć w rejtanowskim geście koszule (choć krawat trochę przeszkadza) w obronie suwerenności.

Ratyfikacja traktatu lizbońskiego jest — i dla zwolenników, i dla przeciwników tego aktu — sprawą bardzo ważną. Dyskusja na ten temat wydawałaby się zrozumiała. Tyle że zwolennicy i przeciwnicy, oddając się z upodobaniem partyjnej młócce, zmarnowali wiele miesięcy, podczas których ta dyskusja mogłaby się odbywać. Po wynegocjowaniu traktatu czas na dyskusje w zasadzie się skończył. Teraz wystarczy zagłosować za (jeśli ktoś uważa traktat za dobry) lub przeciw. Ze wszystkimi konsekwencjami obu tych wyborów. Preambuły i podkreślanie suwerenności w okolicznościowych ustawach w żaden sposób nie zmienią traktatowych przepisów.


Łatwo sobie wyobrazić przebieg sejmowych bojów o traktat. Początek obrad, wniosek o przerwę, w przerwie trzy konferencje prasowe, wznowienie obrad, kolejna przerwa, kolejne konferencje. W tym czasie na rozpatrzenie będzie czekać np. nowelizacja ustawy o swobodzie gospodarczej. Z porządku obrad tego posiedzenia już spadł (do 26 marca) pakiet ustaw tzw. zdrowotnych, a nikogo raczej nie trzeba przekonywać, że system ochrony zdrowia kona w konwulsjach. Ale te sprawy muszą poczekać, aż polityczni adwersarze dojdą do kompromisu w sprawie preambuły. A to potrwa, bo wszak w naszym małych grach politycznych nie chodzi o to, by złapać króliczka, lecz by go gonić.


W sporze o traktat chodzi o zabezpieczenie polskich interesów — mówią politycy. O gwarancje suwerenności. Jakby nawet najwspanialsza ustawa mogła to zagwarantować. Najlepszym zabezpieczeniem narodowych interesów i suwerenności jest silna gospodarka, sprawnie funkcjonujące struktury państwa, szybki, skuteczny i sprawiedliwy wymiar sprawiedliwości, nowoczesna armia. To wszystko można budować, tworząc ustawy, w których słowo „suwerenność” nawet nie pada. I może kiedyś takie ustawy doczekają się zainteresowania posłów. Prędko to pewnie nie nastąpi, bo takie ustawy nie mają żadnej preambuły. Może to błąd.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Adama Sofuła: Gospodarka musi poczekać na preambułę