Komentarz Adama Sofuła: Krótki kurs kompromisu

Adam Sofuł
opublikowano: 22-11-2007, 08:47

Okazuje się, że parlamentarzyści Prawa i  Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej nie czają się na siebie z  tomahawkami w sejmowych zakamarkach, ale czasem ze sobą rozmawiają. O fajce pokoju na razie nie ma mowy, ale czasem udaje się wypracować kompromis. Jak w  pierwszym idiotycznym sporze VI kadencji Sejmu — o liczebności sejmowej komisji kontrolującej służby specjalne.


Platforma zaproponowała, a PiS się zgodziło, że w komisji będzie zasiadać jedynie czterech posłów

— po jednym z każdego klubu. To ukłon ze strony PO, która zrezygnowała z odzwierciedlania swej przewagi w tej komisji. Ukłon wystarczający, by politycy PiS zapomnieli o swoich argumentach sprzed kilku dni — że mniejsza komisja to zamach na demokrację, że powinny być parytety. Zasada jeden klub — jeden poseł nie ma z parytetami nic wspólnego, a czteroosobowa komisja jest znacznie mniej liczna niż uznawany przez PiS za gwarancję demokracji skład siedmioosobowy.


Spór o liczebność członków komisji specjalnej jest doskonałym przykładem, że większość politycznych burz w Polsce nie wynika z krańcowo różnych stanowisk zajmowanych przez adwersarzy, lecz jedynie z tego, że obie strony nie usiadły i nie wymieniły argumentów w rozmowie. Sposób rozwiązania tego sporu pokazuje, że w tej kadencji nie musimy mieć do czynienia z nieustannym paraliżem i obstrukcją. A że politycy muszą wcześniej odbyć rytualną kłótnie w świetle jupiterów? Cóż, choroba zawodowa. Może nawet uleczalna.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane