Komentarz Adama Sofuła: Ofensywa na trzech frontach

Adam Sofuł
opublikowano: 11-09-2008, 08:12

Każdy rząd lubi obchodzić rocznice, więc trudno się dziwić, że gdy zbliża się rocznica powołania gabinetu Donalda Tuska, obserwujemy większą aktywność premiera i jego stronników.

Zaczęło się od zapowiedzi rewolucji październikowej — posłowie mają pracować dniami i nocami, by uchwalić grubo ponad setkę ustaw jakie przygotowuje rząd. Jest to o tyle zastanawiające, że dotychczas Donald Tusk odpowiadał krytykom, którzy zwracali uwagę na mizerny dorobek legislacyjny rządu, że liczy się jakość stanowionego prawa a nie liczba przygotowanych projektów ustaw. Można tylko mieć nadzieję, że w październiku ilość pójdzie w parze z jakością,. Bo w przeciwnym wypadku poseł Janusz Palikot nie zdąży złych przepisów uchylać. To pierwszy front jesiennej ofensywy.

Premier zapowiedział przyjęcie euro od 2011 roku. To ważna, ale też zaskakująca deklaracja — można się zastanawiać, dlaczego nie padła rok lub pół roku wcześniej. Co się zmieniło, że tak nagle (przynajmniej w stosunku do wcześniejszego marazmu) szef rządu wyraził gotowość do przyjęcia wspólnej waluty. Od razu zresztą nasuwa się pytanie, czy wśród setki zapowiadanych na październik projektów ustaw jest zmiana konstytucji, zdaniem wielu konstytucjonalistów niezbędna, by Polska mogła przyjąć europejską walutę. Co więcej, w przyszłym roku musielibyśmy wejść do ERM 2, co jest wprawdzie możliwe, ale warto zwrócić uwagę na problemy z wysoką obecnie inflacją. Na deklarację premiera już zareagowały rynki finansowe, już ucieszyła się część przedsiębiorców, można się więc spodziewać, że wspólna waluta będzie gorącym tematem tej jesieni. I drugim frontem rządowej ofensywy.

Kadry — jak mawiał klasyk — decydują o wszystkim, więc rządowa ofensywa nie ominie zapewne tej dziedziny. I będą ofiary. Według reporterów programu "Teraz My" ze stanowiskami mogą się pożegnać minister pracy Jolanta Fedak (jej miejsce miałby zająć Michał Boni), infrastruktury Cezary Grabarczyk (tu typowany jest ekspert PO Adrian Furgalski i środowiska — Maciej Nowicki (którego miałby zastąpić Janusz Piechociński). Zmiany na ministerialnych stanowiskach mogą wprowadzić nową jakość, jednak najczęściej oznaczają paraliż resortu przynajmniej na kilka tygodni, zanim nowy minister nie przejmie w pełni obowiązków i — co nie mniej ważne — nie skompletuje własnej ekipy.

Rządowi Donalda Tuska niewątpliwie przydałby się nowy impuls. Czy będą nim zmiany kadrowe, projekty ustaw i realna perspektywa wejścia do strefy euro? Niewykluczone. Możliwe, że premier w obliczu narastającego koalicyjnego kryzysu (doniesienia o nepotyzmie działaczy PSL, spór o KRUS) wybrał tzw. ucieczkę do przodu. Zaproponowany przezeń kierunek tej ucieczki wydaje się słuszny. Jeśli skończy się tylko na deklaracjach, zapowiedziach i obietnicach, to okaże się, że znowu mieliśmy do czynienia z ucieczką na oślep.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Komentarz Adama Sofuła: Ofensywa na trzech frontach