Komentarz Adama Sofuła: Polski podatnik jest dobry na wszystko

Adam Sofuł
20-02-2009, 07:37

Sejmowa debata o rządowej informacji na  temat kryzysu gospodarczego potwierdziła jedno zjawisko — na kryzys nie ma  mądrych. Nie istnieją cudowne sprawdzone procedury postępowania, może dlatego, że z takim kryzysem mamy do czynienia po raz pierwszy w historii, a od czasu podobnego krachu światowej gospodarki zbyt wiele się zmieniło, by powielać ówczesne rozwiązania. Chociaż są tacy, co próbują. W rezultacie debata w  większości ograniczała się do zgranych haseł. Rząd podkreślał swoją odpowiedzialność i rozsądek, opozycja krytykowała za zaniechania. Pomysły na  walkę z kryzysem nie wyglądały zbyt imponująco.

Minister finansów uważa, że najlepszym lekiem na kryzys jest wejście do strefy  euro. Może tak, wypada jednak dodać, że droga do wspólnej waluty jest długa i wyboista, i nawet ona wszystkich problemów nie rozwiąże. Część oczywiście tak, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że rola euro jest nieco przeceniana — stwarzanie wrażenia, że gdybyśmy mieli euro, to nie mielibyśmy kryzysu, może zaowocować w przyszłości wieloma rozczarowaniami. Inna sprawa, że opozycja nie zmusiła rządu do większego wysiłku intelektualnego. Według Kazimierza Ujazdowskiego receptą na kryzys może być rekonstrukcja rządu z dymisją ministra finansów na czele. Tylko nieco sensowniej brzmiały postulaty PiS, by zwiększyć deficyt budżetowy, bo partia ta zapomina przy takich okazjach, że długi trzeba będzie kiedyś spłacić (to właśnie konieczność spłaty starych długów i wykupu obligacji sprawia, że tegoroczne potrzeby pożyczkowe Polski wynoszą 155 mld zł), a konkurencja między krajami emitującymi obligacje będzie w tym roku mordercza. Prezes PiS Jarosław Kaczyński deklaruje współpracę z rządem, pod warunkiem że zostaną wybrane rozwiązania jakie stosuje cały świat, co brzmi nieco zaskakująco w ustach polityka, który podkreślał dotychczas, że Polska powinna mieć własną politykę.

Niczym nie zaskoczyła także lewica. Wojciech Olejniczak zaproponował przywrócenie na dwa lata 40-procentowej stawki podatkowej dla najbogatszych, podwyższenie składki rentowej i przeznaczenie tych pieniędzy na edukację, służbę zdrowia i opiekę społeczną. Co to ma wspólnego z kryzysem nie wiadomo, bo lewica zgłasza takie postulaty także w okresach prosperity. Za kryzys nie mogą płacić polskie rodziny — grzmiała chórem opozycja i proponowała, by jednak płaciły — w postaci podatków.

Chociaż wszyscy mówili o ochronie miejsc pracy i o pobudzeniu przedsiębiorczości, nikt jakoś nie zająknął się o opublikowanych wczoraj wynikach rankingu wolności gospodarczej na świecie, gdzie Polska uplasowała się w dziewiątej dziesiątce. Rozluźnienie gorsetu przepisów krępujących polską przedsiębiorczość byłoby znacznie tańsze, niż pompowanie miliardów publicznych pieniędzy i zaciąganie kolejnych miliardów długów. Ale polscy politycy (śladem zachodnich) uważają, że najlepszą receptą na wszystko jest podatnik. Zwłaszcza na kryzys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Adama Sofuła: Polski podatnik jest dobry na wszystko