Komentarz Adama Sofuła: Posłowie są nie tylko śledczymi

Adam Sofuł
opublikowano: 23-01-2009, 07:51

Do parlamentu tylko teoretycznie wybieramy babki i facetów, którzy mają tworzyć proste i przejrzyste prawo, aby kraj mógł w  miarę sprawnie funkcjonować. Naprawdę wybieramy śledczych. Sejm już praktycznie zdecydował o powołaniu trzeciej w tej kadencji komisji śledczej. Tym razem posłowie mieliby zbadać okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika.

Sprawa bezwzględnie jest warta zbadania, bo przy okazji tej ludzkiej tragedii nagromadziło się tyle zaniedbań i zaniechań, a zwieńczeniem ponurej historii są trzy zdumiewające samobójstwa skazanych bandziorów. Rodzina Olewników od lat z determinacją dochodzi sprawiedliwości i czeka na prawdę — w przekonaniu, że ława oskarżonych w procesie zabójców ich syna i brata była zbyt krótka. Istnieje jednak zagrożenie, że zamiast prawdy ci ciężko doświadczeni ludzie dostaną kolejny polityczny spektakl. Oby nie.

Komisja może okazać się pożyteczna, ale pod warunkiem że będzie jej zależało nie tylko na ustaleniu winnych. Że posłowie nie tylko wskażą prokuratora lub policjanta, który zawalił sprawę (jeżeli w ogóle uda się tak to sformułować), ale pokuszą się o wnioski — jakich zmian w prawie lub wewnętrznych procedurach policji i prokuratury należy dokonać, aby do takich wpadek nie dochodziło, albo żeby były one wcześniej wykrywane i naprawiane. Przynajmniej w takim kontekście śmierć Krzysztofa Olewnika nie poszłaby na marne. Posłowie musieliby jednak przestać się ekscytować rolą tropiciela, a wrócić do swojego pierwotnego zadania — prawodawcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane