Komentarz Adama Sofuła: Powtórka z historii

Adam Sofuł
30-07-2008, 08:49

Szef Solidarności Janusz Śniedek znalazł sposób na dynamiczny rozwój kraju. Doszedł do wniosku, że skoro motorem rozwoju jest popyt wewnętrzny, to trzeba dać ludziom pieniądze, aby ów popyt nakręcali.

Obecnie to niemożliwe, bo firmy prowadzą rabunkową gospodarkę, która zagraża rozwojowi kraju. Widać, że przewodniczący Śniadek rewolucjonistą nie jest, bo rewolucjonista zapewne zażądałby likwidacji owych rabunkowych firm. Za karę. Bo firmy szkodzą gospodarce. Gdyby nie one, gospodarka miałaby się świetnie. To nie wszystkie grzechy pracodawców, bo zdaniem lidera „S”, wypychają oni najstarszych z rynku pracy. Wcześniejsze emerytury, których niezmiennie domagają się związkowcy, odnoszą, jak wiadomo, zupełnie przeciwny skutek. Dowodem na rabunkową gospodarkę polskich pracodawców jest — zdaniem Janusza Śniadka — ich dążenie do uelastycznienia czasu pracy, obniżenia kosztów pracy i tym podobnych zbrodniczych zamiarów.

Pod postulatami Solidarności powinni się podpisać wszyscy bez wyjątku. Któż nie podpisze się pod hasłem „Godna praca, godna emerytura”. Realizacja postulatów związkowców miałaby i tę niezaprzeczalna zaletę, że za parę miesięcy w Sejmie mogłaby się odbyć kolejna, znacznie bardziej burzliwa, debata o drożyźnie. Można bowiem oczywiście żyć w przekonaniu, że wszyscy pracodawcy w Polsce to wyzyskiwacze, a to, że nie dają pracownikom podwyżek, wynika jedynie z ich niechęci do klasy robotniczej. Ze względu na los właśnie owej klasy robotniczej, najuboższych, lepiej jednak nie weryfikować tych przekonań w praktyce. Tym bardziej że były już weryfikowane mniej więcej dwadzieścia lat temu, gdy w odpowiedzi na falę drożyzny rząd dawał rekompensaty (tak się wtedy nazywały podwyżki płac). Ówczesne nakręcanie popytu jakoś się nie powiodło i trudno dociec, skąd Janusz Śniadek bierze przekonanie, że tym razem może być inaczej. To mniej więcej tak, jakby ktoś poszedł na „Hamleta” drugi raz tylko po to, żeby zobaczyć, czy i tym razem sztuka zakończy się śmiercią duńskiego księcia.

Ekonomiczne teorie Janusza Śniadka nie byłyby warte uwagi, gdyby nie to, że w walce o ich realizację Janusz Śniadek zapowiada wielotysięczne manifes-tacje. Termin wybrano optymalnie — w rocznicę powstania związku. W rocznicowych nastrojach łatwiej będzie o mobilizację związkowców. A ponieważ coraz wyraźniej widać — naturalny skądinąd — sojusz między PiS a Solidarnością, łatwo będzie przy takiej okazji pokazać, „kto stoi tam, gdzie stało

ZOMO”. Dwadzieścia osiem lat temu pewien związek zawodowy zaczął zmieniać historię Europy. Obecne kierownictwo tego związku ma, zdaje się, skromniejsze plany, ale i tak liczy na powtórkę z historii. Nie bez podstaw, bo historia lubi się powtarzać. Czasem jednak jako farsa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Adama Sofuła: Powtórka z historii