Komentarz Adama Sofuła: Prezesem ten, kto ma lepszych ochroniarzy

Adam Sofuł
opublikowano: 22-12-2008, 07:34

W gmachu na Woronicza wielkie zamieszanie — rada nadzorcza zawiesiła trzech członków zarządu, chociaż po wcześniejszej rezygnacji jednego z jej członków nie wiadomo, czy miała prawo taką decyzję podjąć. Jest nowy p. o. prezesa, ale szef Krajowej rady Radiofonii i Telewizji go nie uznaje. Kto w takim razie rządzi telewizją z przyzwyczajenia nazywaną przez niektórych publiczną? A czy to ma jakieś znaczenie?

Moloch z ulicy Woronicza dryfuje już od wielu miesięcy, a kapitan tego transatlantyku ma dość ograniczone pole manewru, bo ma nad sobą politycznych komisarzy, którzy mogą go w każdej chwili odwołać. Andrzej Urbański nie jest pierwszym prezesem, który to udowadniał.

Obecne zamieszanie to efekt skoku na media dokonanego przez poprzednią koalicję. Gdy koalicja się posypała, zaczął się paraliż. Można snuć idealistyczne plany o wybieraniu w merytorycznych konkursach apolitycznych fachowców. Ale teraz czeka nas w telewizji dwuwładza. Z doświadczeń innych firm w takiej sytuacji wiemy, że w takich przypadkach prezesem jest ten, kto ma wynajętą lepszą agencję ochrony, która szybciej zablokuje wejście do gabinetu konkurentowi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane