Komentarz Adama Sofuła: projekty politycznie pożądane

Adam Sofuł
16-10-2007, 08:02

Batalia o zablokowanie budowy gazociągu bałtyckiego prowadzona przez Polskę i kraje bałtyckie zakończyła się fiaskiem. Kanclerz Niemiec Angela Merkel po spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem stwierdziła, że budowa gazociągu jest projektem politycznie pożądanym. Zapewniła również, że w razie problemów rząd niemiecki udzieli wsparcia temu przedsięwzięciu. Z drugiej strony prezydent Putin zapraszał niemieckich przedsiębiorców do inwestycji w Rosji. Strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie kwitnie. Z polskiego punktu widzenia nie jest to może dobra wiadomość, ale też nie ma się co obrażać, lecz wyciągnąć z tego wnioski.


Gorzkie dla polskich uszu deklaracje dotyczące gazociągu pod Bałtykiem trudno uznać za jednoznaczną porażkę polskiej dyplomacji (bo zwycięstwo w tej grze było od początku mało prawdopodobne), ale wpisać tego na listę sukcesów polskiej polityki zagranicznej również nie można. Może rośnie znaczenie Polski w Europie (premier wie o tym wzroście z nieujawnionych szerokiej opinii publicznej depesz dyplomatycznych), ale nie na tyle, by pokrzyżować strategiczne plany najbliższych sąsiadów. Deklaracje Angeli Merkel to także cios w ważne i często przez ten rząd podnoszone hasło bezpieczeństwa energetycznego. Realizacja tej idei jest w najlepszym razie na deskach projektowych. Rosja, od której paliw chcemy się uniezależnić, w tym czasie działa. Tuż po spotkaniu z kanclerz Niemiec prezydent Putin rusza do Teheranu na przygotowywany od lat szczyt kaspijski, gdzie zapewne zostanie zrobiony kolejny krok (chociaż nie ostatni) w stronę ostatecznej decyzji w sprawie podziału Morza Kaspijskiego na strefy ekonomiczne. Decyzje, jakie tam zapadną, mogą (chociaż nie muszą) mieć wpływ na polskie zabiegi o dostęp do kaspijskiej ropy. Decyzję o przedłużeniu ropociągu Odessa — Brody do Płocka, a potem i do Gdańska można podjąć praktycznie w każdej chwili. Nie rozwiąże to jednak problemu, czy uda się ów rurociąg napełnić surowcem, a rozstrzygnięcia w tej sprawie zapadną właśnie w basenie Morza Kaspijskiego (chociaż nie na tym szczycie).


W sprawie gazociągu bałtyckiego można wciąż mnożyć dyplomatyczne i ekologiczne wątpliwości. Szukać sojuszników wśród innych państw nadbałtyckich, ale nie tylko tam. Należy się jednak liczyć z ewentualnością, że gazociąg północny jednak powstanie. I już teraz zacząć pracować nie tylko nad strategią, jak zablokować jego budowę, ale także jak zminimalizować związane z tą inwestycją zagrożenie. To jednak będzie wymagało mrówczej pracy dyplomatów i ekspertów gospodarczych, dziesiątek zakulisowych rozmów i zawieranych w zaciszu gabinetów nieformalnych sojuszy, którymi nie da się pochwalić opinii publicznej jako oszałamiającym sukcesem. I z tym może być największy problem.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Komentarz Adama Sofuła: projekty politycznie pożądane