Komentarz Adama Sofuła: Przepraszać też trzeba umieć

Adam Sofuł
opublikowano: 28-07-2008, 08:20

Posłowie przeprosili za karczemną pyskówkę podczas obrad komisji regulaminowej. Prawie wszyscy, bo PiS, które wówczas najgłośniej gardłowało, nie przeprosiło.

Skądinąd owo feralne posiedzenie było wręcz modelową lekcją, jak bojkotując stacje  TVN i TVN 24, wypełnić całkowicie czas antenowy. Może niezbyt chlubnie, ale jak powiedział klasyk: nieważne, jak mówią, ważne, żeby nie przekręcali nazwiska.


Poselskie przeprosiny pozostawiają spory niedosyt. Po pierwsze dlatego, że w przeprosinach nie pada słowo przepraszam, a politycy tylko wyrażają ubolewanie. Prawie przeprosiny, ale „prawie” robi ogromną różnicę. Po drugie, takie przeprosiny miałyby sens, gdyby pokajały się wszystkie kluby. Gdy nie ma co do tego zgody, owo pokajanie jest w istocie biciem się w cudze piersi. Skoro nie ma zgody, że trzeba przepraszać, to można wątpić, czy takie przeprosiny są szczere.


Przeprosiny czy, jak wolą posłowie, wyrazy ubolewania z powodu środowej awantury są niezadowalające z jeszcze innego powodu. Posłowie przepraszają nie za to, za co powinni. Chciałbym doczekać przeprosin za legislacyjne knoty, jakie wychodzą z parlamentu, ale też za brak ustaw, które jakoś nie mogą doczekać się głosowania, a które powinny powstać lata temu (by wymienić tylko ustawę o emeryturach kapitałowych). Niech przeproszą za jałowe debaty o np. drożyźnie, z których nic nie wynika, i wnioski o wotum nieufności zgłaszane tylko po to, by zabłysnąć w najlepszym czasie antenowym. Najlepiej by było, gdyby nie musieli za to przepraszać. Wówczas wybaczylibyśmy im nawet karczemne awantury. Byle nie za często.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Adama Sofuła: Przepraszać też trzeba umieć