Komentarz Adama Sofuła: Twarda zasada - kto nie maszeruje, ten ginie

Adam Sofuł
opublikowano: 13-12-2007, 08:32

To nie jest dobry tydzień — we wtorek pojawiła się informacja, że Polska spadła w rankingu AT Kearney atrakcyjności kraju dla inwestycji zagranicznych na 22. miejsce (z 5. w ubiegłym roku). W  środę raport Banku Światowego „Doing Business”, oceniający warunki prowadzenia biznesu, uplasował nasz kraj dopiero na 74. miejscu.

Ostatnie lata były okresem znakomitej koniunktury gos-podarczej — skąd więc te fatalne pozycje w rankingach? Ano, właśnie dlatego, że znakomite wyniki gospodarcze stają się przekleństwem, bo usypiają czujność polityków. Po co jakieś reformy, przeciwko którym ktoś może zaprotestować, skoro gospodarka kwitnie. A jeśli nawet kiedyś przekwitnie i zwiędnie, to już za następnego rządu, więc nie ma się czym przejmować.


W gospodarce światowej obowiązuje twarda zasada legii cudzoziemskiej: „Kto nie maszeruje, ten ginie”. Nawet gdy jakaś ekipa rządowa nie popsuje gospodarki, to prędzej czy później przyjdzie płacić za zaniechania. Tym bardziej że niektóre kraje boją się reform mniej niż my i wyprzedzają nas, gdy my zatrzymujemy się na popas. Rankingi ostatnio stanowią dla Polaków smutną lekturę, ale nie ma co popadać w depresję. Po prostu trzeba maszerować szybciej.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane