Komentarz ekspercki: rynek surowców i towarów jedną z przyczyn niskiej inflacji

Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI S.A., ISB
opublikowano: 14-08-2014, 14:41

W okresie przed kryzysem finansowym na wielu aktywach można było zarobić grając w oderwaniu od fundamentów po prostu na wzrost cen. Zjawiska baniek na różnych rynkach były dosyć powszechne, ale ich natura jest taka, że sama świadomość istnienia bańki niekoniecznie wyklucza inwestycję.

Nie dotyczy to jedynie rynków akcji, ale wielu aktywów notowanych na giełdach, w tym surowców przemysłowych i towarów rolnych. Przykładowo bańki powstawały na rynku ropy naftowej, gdzie przed kryzysem baryłka ropy Brent kosztowała prawie 150 USD. W zaledwie kilka miesięcy jej cena spadła poniżej 40 USD. Oczywiście, regres wzrostu gospodarczego zmniejszył popyt na ropę, ale nie do tego stopnia, aby tłumaczyć taką przecenę. Zarówno wycena 150 USD, jak i 40 USD były racjonalnie niewłaściwe.

Bańka tworzyła się też na rynku towarów rolnych, gdzie jednak wcześniej w grę wchodziły przede wszystkim fundamenty. Jednak rozwój derywatów i nadmiar kapitału w okresie przed 2008 r. trzeba było gdzieś lokować. Jednym z ostatnich takich rynków stały się właśnie towary rolne. Cena pszenicy od 2007 r. wzrosła z ok. 4,00 USD/bu do 13 USD/bu i to w ciągu niecałego roku. Kukurydza wzrosła z 3,2 USD/bu do 7,5 USD/bu. Jak na tego typu rynki są to anormalne stopy zwrotu.

Powyższe czynniki, czyli oderwanie rynku surowcowego i towarowego od sytuacji na linii realny popyt-podaż powodowały podwyższony poziom inflacji. Sporo spekulowało się, że zasilanie systemu w gotówkę poprzez trzy rundy luzowania ilościowego wprowadzanego przez Fed (w ramach tych programów skupił aktywa za ponad 3 bln USD) wywoła nadmierną presję inflacyjną. Tak się jednak nie stało.

Inflacja w USA oscyluje wokół bezpiecznego poziomu 2%, w strefie euro jest to 0,5% i to z tendencją spadkową, a w Polsce w lipcu pierwszy raz odkąd GUS zbiera dane zanotowano deflację rzędu 0,2%. Patrząc nawet na dane z Polski widać, że duży udział w tej wartości ma spadek cen żywności. Niewątpliwie ma to swoją przyczynę także w tym, że na rynkach towarowych i surowcowych nie obserwuje się obecnie baniek spekulacyjnych. Nadmiar kapitału ściągany był przede wszystkim na rynek obligacji i jeśli analizować ryzyko wystąpienia bańki to wskazać należy przede wszystkim rynek długu skarbowego. Jest to jednak kategoria nieinflacyjna.

Zagrożenia inflacją wynikającą wprost ze wzrostu cen towarów rolnych czy surowców nie widać. Ze względu na złoża łupkowe zwiększa się podaż ropy naftowej, której cena powinna być stabilna. Sytuacja podażowa na rynku towarów rolnych jest od zeszłego sezonu bardzo mocna (potwierdzają to najnowsze dane Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa mówiące o bardzo dużych zbiorach soi, kukurydzy i pszenicy), a ich ceny spadają. Międzynarodowe sankcje gospodarcze jeszcze obniżają ryzyko inflacyjne. Fed jest w fazie kończenia prawdopodobnie ostatniej wersji QE. Wzrost gospodarczy na świecie powoli się rozkręca, ale ze względu na ww. czynniki raczej jeszcze przez dłuższy czas inflacja nie będzie problemem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI S.A., ISB

Polecane