Komentarz Grzegorza Mielcarka: Na dwoje babka wróżyła

Grzegorz Mielcarek
opublikowano: 20-03-2008, 11:16

W najbliższych tygodniach prawdopodobnie będziemy poruszali się na poziomie zbliżonym do obecnego. Wahania mogą być nadal duże - z powodu niskich obrotów.

Jeśli sytuacja makroekonomiczna w Stanach Zjednoczonych będzie się pogarszać, ogłaszane będą kolejne bankructwa, a inflacja na świecie wzrośnie, możliwy będzie dalszy mocny spadek. Nie wyobrażam go sobie jednak bez kolejnej fali umorzeń w rodzimych funduszach.

Jeśli Ameryka nie da silnego sygnału do wyprzedaży, możemy odbić się od dna. Jest spora szansa, że przy neutralnych danych lekko się odbijemy. Poziomem zaporowym powinno być 3 tys. pkt na WIG20. Zatem na razie na powrót stałych wzrostów nie ma co liczyć.

Z pewnością potrzebne są stabilizacja i uspokojenie nastrojów. Powrót do stałych wzrostów możliwy jest dopiero wtedy, kiedy znikną zagrożenia (m.in. wysoka inflacja), dane makro z USA pokażą tylko spowolnienie i dokładnie oszacowane zostaną straty instytucji finansowych.

Autor tekstu jest członkiem zarządu Investors TFI. Aktywa towarzystwa na koniec lutego wyniosły 0,87 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Mielcarek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Komentarz Grzegorza Mielcarka: Na dwoje babka wróżyła