Komentarz Jacka Zalewskiego: Bezdech na finiszu negocjacji

Jacek Zalewski
06-05-2008, 08:00

Od szczytu NATO w Bukareszcie upłynął miesiąc. Przez ten czas nieco przycichł wątek amerykańskiej tarczy antyrakietowej, ale już wraca na pierwszy plan. Rozwój sytuacji potwierdza sportową prawdę, że im bliżej finiszu, tym bardziej brakuje oddechu.


Wczoraj w Pradze miała zostać podpisana z wielką pompą czesko-amerykańska umowa o lokalizacji radaru, obsługującego wyrzutnie na terytorium Polski. Nic jednak z tego nie wyszło, ponieważ obie strony nie zdołały przeskoczyć bariery przeszkód prawnych. Kolejnym terminem podpisania umowy ma być podobno czerwiec, jeśli prześwięcony zostanie diabeł tkwiący w szczegółach. Dla strony amerykańskiej czeskie niepowodzenie to zły znak przed kolejną rundą rozmów z Polską. Jeśli prawdą okaże się ujawniona przez amerykańskie media wysokość kwoty przeznaczonej przez budżet USA na modernizację sojuszniczej armii polskiej (20 mln dolarów), to rzeczywiście powinna to być ostatnia runda negocjacji. I nie ma sensu przejmować się groźbą, że tarcza powędruje gdzie indziej, na przykład na Bliski Wschód. Wszak od samego początku była to jednostronna inicjatywa amerykańska, do obronności Polski niczego niewnosząca, wywołująca zaś histeryczną reakcję Rosji.


Od wielu miesięcy powtarzam tezę, że mityczna tarcza antyrakietowa prezydenta George’a W. Busha skończy tam, gdzie dwadzieścia lat temu trafił projekt gwiezdnych wojen prezydenta Ronalda Reagana — czyli w koszu. Gdybyśmy policzyli wszystkie iluzoryczne zyski oraz bardzo wymierne straty w poziomie bezpieczeństwa (wciąż ta Rosja…), to chyba będzie najbardziej właściwe dla niej miejsce.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Komentarz Jacka Zalewskiego: Bezdech na finiszu negocjacji