Komentarz Jacka Zalewskiego: Decyzja zasadna, ale koniunkturalna

Jacek Zalewski
15-05-2009, 06:55

Od czasu urządzenia w sali nr 101 Sejmu audytorium do konferencji prasowych, korzystam z esemesowego serwisu powiadamiania o tychże konferencjach. Jednak oprócz eventów rzeczywiście ważnych społecznie i medialnie, organizowane są także konferencje abstrakcyjne.

Niestety, moja komórka nie potrafi ich wyodrębnić i piszczy na każde wezwanie. Intensywność owych pisków wzrosła pod koniec kadencji Parlamentu Europejskiego, gdy delegaci do Brukseli i Strasburga zaczęli mieć strasznie dużo spraw do elektoratu w kraju. Po starcie kampanii wyborczej zjawisko to osiągnęło rozmiary ekstremalne.

Dlatego decyzję marszałka Bronisława Komorowskiego o ograniczeniu obsługi prasowej, której istota sprowadza się do uniemożliwienia wykorzystywania sali 101 przez osoby spoza Sejmu, co do zasady wypada przyjąć z ulgą. Niestety, jest ona spóźniona oraz skażona bieżącymi potrzebami politycznymi. W oczywisty sposób uderza w konkretną partię — Libertas, której liderzy szarogęszą się po Sejmie niczym po telewizji Farfała.

Ograniczenia prawa do zwoływania dziennikarzy na pstryknięcie palcami powinny być szersze i objąć także występujących samodzielnie posłów krajowych. Eurokampania się skończy, polski oddział Libertas trafi na śmietnik historii, ale zakała sejmowych wolnych strzelców, porzucających partie dzięki którym zdobyli mandaty, pozostanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Decyzja zasadna, ale koniunkturalna