Komentarz Jacka Zalewskiego: Gwiazdka świeci w kopii ukrytej

Jacek Zalewski
24-12-2009, 07:54

Od kilku dni antyspamowe zapory mojej poczty elektronicznej zatraciły czujność i przepuszczają jak leci świąteczne błyskotki, pełne słów równie wzniosłych co emocjonalnie pustych. Albowiem w  zdecydowanej większości życzeń objęty zostałem rozdzielnikiem "undisclosed recipients", czyli odbiorców nieujawnionych. Funkcja tzw. kopii zakrytej ma  wielki sens np. przy ekspediowaniu komunikatów, ale w osobistym kontekście świątecznym to jednak żenada.

Psychicznie niezbyt lubię czuć się elementem życzeniowej masy hurtowej, zatem w tych dniach na nagłówek "undisclosed recipients" reaguję automatycznie kliknięciem "delete". Nabyłem taki odruch warunkowy, niczym słynny pies Pawłowa, rosyjskiego fizjologa, laureata medycznego Nobla 1904.

Poza tym to forma samoobrony przed przeciążeniem skrzynki, która i tak dobiła już do limitu.

Ale od każdej zasady są wyjątki. Nawet formuła kopii ukrytej przyciąga uwagę, gdy nadawcą okazuje się… "Donald Tusk". Z rozdzielnika, ale doczekałem się życzeń "by zawsze towarzyszyło Wam poczucie, że jesteście częścią wspólnoty obywatelskiej i ważną instytucją lokalnej demokracji; by to przekonanie dyktowało Wam decyzje redakcyjne i było istotą Waszej misji publicznej". Absolutnie nie dotyczy to łamów "PB", życzenia przyszły do mnie po zupełnie innej linii — dotyczą całkowicie społecznej twórczości na łamach sąsiedzkiej gazetki w miejscu zamieszkania. Znakiem tego — kampania prezydencka 2010 rozpoczęta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Gwiazdka świeci w kopii ukrytej