Komentarz Jacka Zalewskiego: Kalendarz nie daje się przeksięgować

Jacek Zalewski
24-06-2010, 07:17

Corocznie wyliczany pracowicie przez Centrum im. Adama Smitha (CAS) tzw. Dzień Wolności Podatkowej jest trochę zabawą, ale niewątpliwie bardzo pouczającą. Przypomnijmy, że chodzi o  kalendarzowy próg, od którego statystyczny obywatel przestaje pracować na  najróżniejsze narzuty, podatkowe oraz parapodatkowe, i zarabia już na czysto dla siebie. W roku 2010 fiskalna wolność przyszła 23 czerwca, czyli trafiła na Noc Świętojańską. Przypadkiem zbiegła się też z Dniem Ojca, który w kontekście wyborczym nagle awansował do rangi poważnego święta.

Według wyliczeń CAS, w Polsce przełomowy dzień już od kilkunastu lat przeniósł się z początków lipca do końcówki czerwca. W ostatnich dwóch latach wynik był jednak znacznie bardziej optymistyczny — statystyczna wolność przypadała już 14 czerwca, a w tym roku cieszyliśmy się nią o dekadę później. Jednak generalna stabilność kalendarzowa i wędrowanie owego dnia w ciągu kilkunastu czerwcowych dni potwierdza, że istota fiskalnych obciążeń się w Polsce nie zmienia. Sama korekta PIT i wprowadzenie dwóch stawek — co przeprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości, ale do czego tak chętnie przyznaje się Platforma Obywatelska — nie zdaje się na wiele wobec narastających obciążeń innego typu.

Tegoroczne odsunięcie podatkowej wolności w czasie związane jest ze zwiększaniem się obciążenie całego społeczeństwa długiem publicznym. O ile w uchwale budżetowej, obejmującej zaledwie część sektora finansów publicznych, da się kreatywnie pożonglować deficytem, o tyle przy rzetelnym policzeniu całościowym — jak to robi Centrum im. Adama Smitha — wychodzi na jaw niewygodna dla rządzących prawda.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Kalendarz nie daje się przeksięgować