Komentarz Jacka Zalewskiego: Kalendarz roku 2010 sprzyja normalności

Jacek Zalewski
opublikowano: 06-01-2010, 07:31

Święto Trzech Króli dzisiaj jest tradycyjnie obchodzone przez całą katolicką Polskę, której absolutnie nie przeszkadza czarna kartka w kalendarzu.

Obywatelskie projekty nadania jej koloru czerwonego szczęśliwie zostały odrzucone przez Sejm w pierwszym czytaniu. W roku 2008 pierwsza próba pod wodzą Jerzego Kropiwnickiego była w ogóle fałszywką, albowiem wnoszono o… przywrócenie Święta Trzech Króli. W kryzysowym roku 2009 pomysł wrócił pod prawidłową już nazwą ustawy "o przywróceniu dnia wolnego od pracy w Święto Trzech Króli", ale także przepadł.

Wyobraźmy sobie, jak Polska funkcjonowałaby na początku tego roku, gdyby dzisiejsza kartka była jednak czerwona! Generalna dezorganizacja pracy firm, instytucji, komunikacji etc. trwałaby jeszcze przez cały bieżący tydzień. Kacper, Melchior i Baltazar z wiadomych powodów przychodzą wkrótce po Bożym Narodzeniu, ale obrali sobie termin niefartowny z punktu widzenia nie tylko gospodarczego, lecz społecznego. Zwłaszcza że ludność pracująca Polski zajmuje się głównie analizowaniem całorocznego kalendarza pod kątem "wygospodarowywania" sobie jak najdłuższej laby.

W takich kalkulacjach rok 2010 prezentuje się wręcz fatalnie. Na przykład okres 1-3 maja nachodzi na weekend i trzy czerwone dni następują po sobie, nie ma mowy o żadnej tam dekadzie kanikuły. 15 sierpnia zostaje skonsumowany przez niedzielę. Wreszcie Boże Narodzenie 2010 trafia się w sobotę i niedzielę. Stąd wniosek zapisany w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane