Komentarz Jacka Zalewskiego: Katyń symboliczny i bardzo praktyczny

Jacek Zalewski
opublikowano: 04-02-2010, 07:41

Wystosowanie przez Władimira Putina zaproszenia do Donalda Tuska na wspólne obchody 70. rocznicy zbrodni w Katyniu niewątpliwie ma ogromne znaczenie symboliczne, ale i praktyczne.

To bezpośrednie następstwo wizyty premiera Rosji 1 września 2009 r. w Sopocie i na Westerplatte. Podczas konferencji prasowej Putin został wówczas trafiony pytaniem o Katyń, nie umiał sobie z nim poradzić, ale pojął znaczenie tego tematu dla Polaków. Do kwietnia wykona ogromną pracę przygotowawczą i propagandową, jak wygrać Katyń na użytek wewnętrzny oraz międzynarodowy.

Zaproszenie jest tym ważniejsze, że w najbliższej przyszłości innej możliwości spotkania się obu szefów rządów raczej nie będzie. W przyszłym tygodniu odbywa się w Helsinkach bałtycki szczyt, na którym zjawi się premier Rosji, ale nasz nie ma tego w planach. Szkoda, byłaby wyborna okazja bezpośrednio upomnieć się o zakopanie przez konsorcjum Gazpromu gazociągu Nord Stream na torze podejściowym do Świnoujścia. W tej sprawie możliwości decyzyjne Putina są nieporównanie większe niż kanclerz Angeli Merkel.

Zupełnie innym, dość ciekawym wątkiem w relacjach Putina akurat z Tuskiem będzie wymiana doświadczeń premierów, którzy… nie chcą być prezydentami. To znaczy — Władimir Putin zrezygnował z trzeciej kadencji, którą bez problemu by sobie załatwił, Donald Tusk zaś z pierwszej, którą też bez problemu by osiągnął. No cóż, kanclerskie to głowy…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane