Komentarz Jacka Zalewskiego: Może to ostatnie tłuste billboardy

Jacek Zalewski
09-04-2009, 07:46

Kampania do Parlamentu Europejskiego realnie jeszcze nie wystartowała, na razie partie ustaliły listy wyborcze i  dopiero się przygotowują, żeby swoich faworytów zaprezentować elektoratowi. Nikt nawet nie próbuje ukrywać, że wybory europejskie będą zdecydowanie mniej merytoryczne od krajowych, a wojna o głosy skupi się na pojedynkach znanych twarzy. W tym kontekście wręcz klasykiem marketingu wyborczego okazuje się Witold Gombrowicz, który w "Ferdydurke" sprowokował słynny pojedynek Syfona z  Miętusem na groźne miny. W maju i czerwcu ich następcy wyprą z billboardów majonez i proszek do prania.

Niewątpliwą pociechą dla społeczeństwa, a zgryzotą dla branży reklamowej jest okoliczność, iż billboardy taką rolę odegrają być może po raz ostatni. Ustawa uchwalona w miniony piątek przez Sejm w legislacyjnym galopie ogranicza powierzchnię plakatów — w wyborach prezydenckich, parlamentarnych i samorządowych — do zaledwie 2 mkw. Platforma Obywatelska generalnie jest takiemu limitowi przeciwna, a zgodziła się nań tylko w piątkowym amoku. Dlatego wcale byśmy się nie zdziwili, gdyby po przejrzeniu na oczy zdradziła doraźnych koalicjantów z SLD i w sprawie plakatów zawarła inną doraźną koalicję z… PiS, utrącając ograniczenie ich powierzchni w Senacie i potem w Sejmie.

Losy tego przepisu bacznie śledzi branża reklamowa, jako że każda kampania wyborcza jest dla niej obfitym żniwem, a najbardziej tłuste okazują się właśnie billboardy. Nowy przepis radykalnie zmniejszy obroty, ale z drugiej strony wymusi biznesową elastyczność. Pod rygory ustawy podpada także standardowy citylight o wymiarach 1,2 na 1,8 m, czyli o powierzchni 2,16 mkw. Ale w wypadku tego nośnika możemy obstawiać, iż problem końcówki 0,16 mkw. zostanie jakoś rozwiązany (choćby pozostawieniem ciemnego paska) i przynajmniej na przystankach podświetlony Gombrowicz będzie nadal rozkwitał...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komentarz Jacka Zalewskiego: Może to ostatnie tłuste billboardy