Komentarz Jacka Zalewskiego: Najważniejszy jest status w kuluarach

Jacek Zalewski
28-01-2011, 19:06

Zacytowana u góry opinia pomocnika prezydenta poraża dyletanctwem, ale zawiera także, paradoksalnie, pierwiastek prawdy... Światowe Forum Ekonomiczne w Davos zyskało status zbiórki, w której wielkim tego świata wypada uczestniczyć, ale mającej wartość głównie dla nich samych.

Pomysłodawca i szef forum, Klaus Schwab, stawia tezę: "Świat nigdy nie był skonfrontowany z tyloma kompleksowymi wyzwaniami w tym samym czasie. Rolą tegorocznego forum nie jest więc odniesienie się tylko do jednego problemu, ale szeroki, systemowy i strategiczny przegląd wszystkich czynników". Problem w tym, że forum już kilkakrotnie zbiorowo się zbłaźniło nie tylko nieumiejętnością zaradzenia, ale choćby zdiagnozowania problemów. Ba, ostatni globalny kryzys wręcz wywołali weterani Davos! Dlatego trudno się spodziewać, by tegoroczne hasło "Wspólne normy dla nowej rzeczywistości" wypełniło się konkretami.

Na czele polskiej wyprawy do szwajcarskiego kurortu ponownie stanął prezydent — i tak powinno być już na stałe. W czwartek Bronisław Komorowski prestiżem głowy państwa wzmocnił wieczór polskiego rynku kapitałowego, zorganizowany pod hasłem "Warszawa — finansowym i ekonomicznym centrum regionu". W skali forum jego znaczenie było takie, jak siła parkietu warszawskiego wobec np. londyńskiego. Ale bardzo dobrze, że się odbył, ponieważ potentatom przypomniał, iż nad Wisłą… w ogóle istnieje giełda. Cóż, nasz region jest w Davos wątkiem pobocznym, uwagę koncentruje globalna rozgrywka Ameryki z potęgami Azji.

Rzeczywistą pozycję uczestnika forum definiuje tytuł komentarza. Konferencje i panele toczą się oficjalnym życiem, ale ważniejszy jest nurt podskórny, przebiegający w tematycznych lunchach i kolacjach. W takim środowisku doskonale czują się w Davos ministrowie Jacek Rostowski i Radosław Sikorski. Szef resortu finansów przewodniczył sesji poświęconej problemom strefy euro, co było nawet logiczne, jako że mógł być neutralnym moderatorem z zewnątrz. W kuluarach zaś starał się wysondować zainteresowanie rynków polskimi obligacjami. Podczas takich spotkań interesy polityków i inwestorów przecinają się w punkcie, wyznaczającym poziom ich oczekiwań oraz wzajemnego zaufania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Komentarz Jacka Zalewskiego: Najważniejszy jest status w kuluarach